Reklama

Dziadkowice - Co tak śmierdzi?

06/10/2012 15:46
Mieszkańcy Kątów, gm. Dziadkowice od pewnego czasu skarżą się na smród w swojej wsi, który okresowo pojawia się w okolicy studzienek. Koło Kątów jest nowa oczyszczalnia. Sprawę tę poruszono na ostatniej sesji rady gminy Dziadkowice, 28 września.

          Sołtys Kątów Mirosław kosz poruszył sprawę oczyszczalni.
          - Skąd bierze się ten smród? To nie jest ciągłe. Tak dzieje się ze dwa razy w tygodniu. Starsi ludzie skarżą się na zawroty głowy. Tak nie może być. Co z tym zrobić? Jakiś błąd techniczny? Zwrócić się do technologa? Na osiedlu w Kątach tego nie ma, tylko w miejscu jak Kąty się zaczynają, w studzienkach – mówił.
          Kierownik zakładu komunalnego Dariusz Kryński: - Tak, ale skarżyło się na to tylko kilka osób. Nie wiemy, dlaczego tak jest. Trudno wskazać przyczyny. Wszystko jest, jak trzeba. Oczyszczalnia pracuje normalnie, ale jest jeszcze na gwarancji. Znak zapytania. Sprawdzimy.
          Ze spraw związanych z wodą i ściekami – radni jednogłośnie przegłosowali stawki za metr sześcienny wody i ścieki, które w porównaniu do ubiegłego roku pozostają bez zmian.
          Radny Tołwińki zapytał - jak ze ściągalnością opłat za wodę.
          Kierownik Kryński - Na 24 września całość zaległości z tego tytułu, to 45 tysięcy zł. 15 osób w celu ściągnięcia zadłużenia podaliśmy do firmy windykacyjnej. To kwota ok. 26 tysięcy zł. Już trochę pieniędzy w ten sposób udało się ściągnąć. Firma ściąga zaległości wraz z odsetkami. Bierze za to 20 procent. W przeliczeniu jakbyśmy ściągali to sami, to wyszłaby dla nas kwota bez odsetek.
          Radny Kosiński: - A nie trzeba było samemu ściągać tych pieniędzy? Bywało, że jak komuś zakręcono wodę, to właściciel gospodarstwa zaraz przyjechał i zapłacił.
          Kierownik Kryński: - Mam chodzić i bić się? Albo słać upomnienia? Co ludzie robią z upomnieniami? Początkowo trochę biorą to do siebie, a potem przestają się tym przejmować. Jeśli z osób zgłoszonych do windykacji firma ściągnie pieniądze w stu procentach, to zgłosimy kolejnych.
          Radna Gołaszewska: - A co z drożnością hydrantów?
          Kierownik Kryński: - Najlepiej niech naprawią hydranty ci, którzy biorą wodę do oprysków. Pretensje zawsze są do nas, a większość hydrantów jest poprzekręcanych, a potem ciekną. Kto kręci? Sami widzicie. Jeśli rada chce wymienić hydranty i ma na to pieniądze, to możemy to zrobić.
          Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz fot. CK
        
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo kurierpodlaski.pl




Reklama