Bractwa rycerskie odtwarzające rycerzy zakonnych, takich jak templariusze czy Bracia Dobrzyńscy, zjechały do Drohiczyna na dwudniowy Turniej Rycerski - Śladami Braci Dobrzyńskich. W dniach 1 - 2 września na terenach nad Bugiem koło karczmy "Stara Baśń" można było oglądać potyczki i turnieje rycerzy, inscenizacje bitwy, koncerty, rzemiosło średniowieczne, wziąć udział w turnieju łuczniczym.
Dlaczego śladami akurat Braci Dobrzyńskich? - Bracia Dobrzyńscy z Dobrzynia nad Wisłą to zakon, który otrzymał do dyspozycji Drohiczyn. Mieli oni bronić miasta i księstwa przed wszelkimi najazdami. Pod Drohiczynem walczyli z wojskami Daniela Halickiego. Przegrali tę bitwę. A zbudowany przez nich kościół został spalony. Ich byt to trzynasty wiek. To krótki opis tego zakonu, ale wracając do pytania - podstawą jest historia. Można powiedzieć, że to połączenie faktów historycznych, czyli pobytu tego zakonu w Drohiczynie oraz dostępność odtwórców zakonów, rycerzy i bractw, którzy organizują takie spotkania - wyjaśnia Andrzej Głębicki, główny organizator. To kolejna, po Zlocie Wojowników, Słowian, Wikingów i Bałtów, typowo średniowieczna impreza w Drohiczynie. Jak organizatorom udaje się ściągnąć do Drohiczyna tylu pasjonatów tego okresu dwa razy w roku? - Myślę, że dobrą organizacją, przyjemną atmosferą i miłym przyjęciem. Wprawdzie, jak zwykle przy takich przedsięwzięciach, potrzebne są finanse, ale jakoś dajemy radę. Więcej - brać rycerska powiedziała, że jak nawet w przyszłym roku nie dopiszą sponsorzy czy instytucje, to sami złożą się na wyjazd oraz pobyt i przyjadą w nasze strony. Zresztą i tak najczęściej sami, jako pasjonaci finansujemy to - dodaje Andrzej Głębicki. Za rok prawdopodobnie będzie zmiana. Trzeci turniej Rycerski - Śladami Braci Dobrzyńskich będzie w Drohiczynie, zaś Zlot Wojowników, Słowian, Wikingów i Bałtów w Mielniku.
Cezary Klimaszewski, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. CK
Komentarze