:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  0°C

„Work Truck” - czyli gdzie i jak znaleźć pracę ?

Ludzie  - pasje i problemy, „Work Truck” czyli gdzie znaleźć pracę - zdjęcie, fotografia

Gabriela Urbańska i Justyna Paluch, autorki projektu „Work Truck” chcą mieć realny wpływ na otaczającą je rzeczywistość i budować pozytywny wizerunek pracodawcy i pracownika.

Młode, ambitne i kreatywne. Tymi cechami chcą zarażać swoich rówieśników, gdyż jak mówią – od tego pokolenia zależy przyszłość społeczeństwa. Justyna Paluch (mieszkanka Klimczyc-Kolonii w gm. Sarnaki) i Gabriela Urbańska (z Czartajewa) tak naprawdę znają się 1,5 roku, a w ciągu tego czasu razem zrobiły już niejedno i nie chodzi o wspólnie odwiedzane dyskotek. Działania przez nie podejmowane im samym służą pośrednio, zaś głównym odbiorcą korzyści płynących z ich działalności jest lokalne społeczeństwo. Jakkolwiek górnolotnie to nie zabrzmi, moje rozmówczynie wierzą w to, że tym co robią zmieniają świat. Może nie ten wielki, bo nie pracują nad lekarstwem na raka, ale ten mały, lokalny, bo docierając do ludzi i podejmując mikrodziałania udowadniają, że chcieć to móc.

W jednym z ostatnich numerów naszego tygodnika informowaliśmy o zainicjowanej przez Justynę sieci współpracy, którą zawiązało kilkunastu przedsiębiorców z Podlasia Nadbużańskiego w celu promowania tego miejsca jako całości. Wspólnie moje rozmówczynie są koordynatorkami tej sieci. Tym razem w fazie testowania znajduje się ich kolejny, innowacyjny, autorski projekt pod nazwą „Work Truck”. Miłośnicy języka ojczystego mogą używać polskiego odpowiednika tej nazwy – „pracobus”. Inicjatorką projektu jest Gabriela, zaś Justyna mając pewne doświadczenie zdecydowała się pomóc koleżance w jego realizacji. Projekt skierowany jest do młodych mieszkańców (z przedziału wiekowego 18-29 lat), mieszkających na terenie 4 gmin z dwóch sąsiednich powiatów (co ciekawe również dwóch sąsiednich województw) – gmin Sarnaki, Platerów, Drohiczyn i Siemiatycze, pozostających bez zatrudnienia. Jego głównym zadaniem jest włączenie tych osób do aktywnego udziału w ryku pracy.

- Wybierając gminy do projektu, chciałyśmy uzyskać jakiś rzeczywisty obraz. Chciałyśmy porównać jedno województwo z drugim, jedną stronę Bugu z drugą, by odpowiedzieć na pytanie, czy faktycznie jest jakaś różnica. Stąd też wynikał nasz spór dotyczący kondycji rynku pracy, bo mieszkamy po dwóch stronach Bugu. Zastanawiałyśmy się, czy może jest tak, że przynależność administracyjna do jednego województwa zapewnia różny dostęp do narzędzi, a także w jaki sposób najbliższe miasta stymulują rozwój rynku pracy, jego dynamikę – mówi Gabriela Urbańska.

Jedna z 30 innowacji

„Work Truck” znalazł się wśród 30 innowacji społecznych wybranych do realizacji w ramach programu grantowego „TransferHUB generowanie, wsparcie grantowe i inkubacja innowacji społecznych. Przejście z systemu edukacji do aktywności zawodowej” w ramach Programu Operacyjnego „Wiedza Edukacja Rozwój” finansowanego z Funduszy Europejskich. Realizatorem „TransferHUB-a” jest Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, przy współpracy Fundacji „Stocznia” oraz firmy doradczej PwC.

Dziewczyny są zupełnie różne. Jak ogień i woda, ale zdaje się, że to właśnie te różnice leżą u podstaw ich wzajemnej współpracy.

- Ja z perspektywy pracodawcy wciąż szukałam pracowników i często mówiłam, że jest z tym ogromny problem. Gabrysia z kolei, z perspektywy osoby szukającej pracy, twierdziła, że pracy brakuje. Cały czas się o to spierałyśmy. Ja twierdziłam, że nie ma bezrobotnych szukających pracy i autentycznie chcących ją znaleźć (bo jeśli pan ze skierowaniem z urzędu pracy przychodził do mnie oględnie mówiąc „wczorajszy” i zależało mu tylko na tym, by zdobyć pieczątkę na skierowaniu, to nie mogłam go traktować jak poważnego kandydata). Gabrysia przekonywała, że w oczach potencjalnych pracowników to obraz pracodawców nie jest najlepszy. Tym projektem chcemy trochę odczarować te mity, jakie narosły wokół prywatnych pracodawców, ale też i bezrobotnych – mówi Justyna.

- Początkowo projekt miał w założeniu być bardziej edukacyjny niż warsztatowy. Pomyślałam, że bus jeżdżący po miejscowościach będzie takim mobilnym edukatorem w różnych kwestiach, od księgowości począwszy na funduszach skończywszy. Ponieważ okazało się, że odbiorcami projektu ma być grupa sprecyzowana wiekowo, musiałam dostosować nieco swoje wyobrażenie do odgórnych wymogów – dodaje Gabriela.

Docelowo projekt zakłada 20 uczestników – po 10 z każdego powiatu. Wezmą oni udział w 4 bezpłatnych warsztatach, w ramach których dowiedzą się m.in. gdzie jest praca i jak ją zdobyć, jakie umiejętności są poszukiwane, gdzie i jak uzupełnić kompetencje. Partnerami projektu są lokalni pracodawcy (przedsiębiorstwa i instytucje), aktualnie poszukujący pracowników.

Promocja i rekrutacja

Inicjatorki projektu zadbały o kampanię promocyjną swojego projektu. Przez dwa pierwsze weekendy lutego objechały łącznie 139 miejscowości, rozwieszając w nich plakaty, zostawiając ulotki informacyjne, spotykając się tam, gdzie to było możliwe z mieszkańcami, sołtysami. Informacje o projekcie dotarły również do ośrodków pomocy społecznej, urzędów gmin i urzędów pracy. Ruszyła strona internetowa oraz profil na Facebooku.

- Jeździmy po wsiach nie tylko po to, by powiesić plakaty, ale przede wszystkim po to, żeby zobaczyć jakie są możliwości, a jakie mogą być trudności związane z mieszkaniem w danym miejscu. Prawie nie spotykamy ludzi! Ale jak się już uda, to dowiadujemy się, że dobrze, że jeździmy, bo zza biurka to pomagać się nie da, że są chętni do pracy, ale są odcięci od świata (naprawdę są takie miejscowości, do których nie dociera żadna komunikacja zbiorowa), że sklepy spożywcze nadal są centrami kulturalnymi, a świetlice (piękne, wyremontowane) w soboty i niedziele we wszystkich miejscowościach, w których byłyśmy były zamknięte – komentują na bieżąco swoje wyjazdy moje rozmówczynie.

Rekrutacja uczestników odbywała się dwutorowo i trwa do końca lutego. Na stronie http://www.worktruck.pl znajduje się formularz zgłoszeniowy, który można wypełnić online. Ponadto autorki projektu przemierzały teren specjalnie oznakowanym pracobusem, by na miejscu spotkać się z potencjalnymi zainteresowanymi uczestnictwem w projekcie.

Gdzie i jak znaleźć pracę

Ten sam pracobus dowiezie również uczestników projektu na warsztaty, które odbędą się w dniach 17-18 marca w Platerowie (dla uczestników z powiatu łosickiego) oraz w dniach 24-25 marca w Drohiczynie (dla uczestników z powiatu siemiatyckiego).

- Pierwszego dnia odbędzie się warsztat motywacyjny, podczas którego spróbujemy określić jaki jest współczesny etos pracowniczy, czym jest praca i po co ona jest oraz dociec co takich młodych ludzi motywuje do pracy. Drugi warsztat to spotkanie z doradcą zawodowym, który opowie o tym, z jakich narzędzi można korzystać i gdzie tego doradztwa szukać. Doradca będzie miał również indywidualne spotkania z każdym uczestnikiem, na których zostanie ustalony własny plan działania. Kolejny warsztat będzie dotyczył diagnozy lokalnego rynku pracy. Odpowie na pytania gdzie jest praca, jacy są pracodawcy czy jakie umiejętności są poszukiwane. Ostatni warsztat będzie dotyczył praktycznych umiejętności pracowniczych – jak przygotować cv (wbrew pozorom wielu nie potrafi tego zrobić), jak się kontaktować z pracodawcą, jak ten kontakt powinien przebiegać. W jego zakresie pojawi się również indywidualny trening rozmowy rekrutacyjnej. Ostatnim elementem projektu, gdzieś w kwietniu, będzie spotkanie wszystkich uczestników i partnerów – opowiadają autorki projektu.

Na realizację innowacji autorki otrzymały ok. 35 tys. zł.

- Powierzone nam środki przeznaczymy na sprawdzenie, czy nasz pomysł zadziała. Z przyzwoleniem na to, że może nie zadziałać, tylko musimy wiedzieć dlaczego. Nie mamy żadnych wskaźników do osiągniecia, że np. w wyniku realizacji tego projektu ileś tam osób musi znaleźć pracę, choć oczywiście bardzo byśmy tego chciały i głęboko wierzymy, że tak się stanie. Nawet jeśli ktoś podejmie próbę nawiązania kontaktu pracownik – pracodawca, to już będzie to korzyść. Jest wielu młodych ludzi, którzy mieszkając na wsi sztucznie przedłużają edukację, wybierają jakieś kolejne studia i kursy, by mieć status ucznia czy studenta, a niekoniecznie ma to związek z jakimkolwiek ich zainteresowaniem i pomysłem na siebie. Rodzice mówią „ucz się, ucz”, no i on się uczy, tylko nie wie po co – mówi Justyna.

Elastyczny pracodawca

Partnerom ten projekt ma uzmysłowić, że jeszcze do niedawna było tak, że to pracownik szukał pracy, dziś natomiast coraz częściej to pracodawca szuka pracownika. I to on musi się otworzyć na elastyczne formy zatrudnienia, bo to, że kiedyś się pracowało od 7 do 15, to nie znaczy, że zawsze tak trzeba.

- Jednym zaproponowałyśmy udział w projekcie, inni zgłosili się sami, spontanicznie – jak np. duży pracodawca, zatrudniający 200 osób, na terenie powiatu łosickiego, rozwijający firmę, przez co wciąż szukający pracowników i gotowy zatrudnić nawet tych z sąsiedniego powiatu. Problem polega na tym, że pewnie większość tych bezrobotnych w sąsiednim powiecie nie bardzo wie o tej firmie i jej ofercie. Stąd też właśnie zaangażowanie do projektu również oferujących zatrudnienie. By nawiązał się kontakt, by było takie miejsce – gdzie bezrobotny znajdzie ofertę pracy, a pracodawca znajdzie kandydata na pracownika. Naszymi partnerami są podmioty z wielu różnych branż, zatrudniający od kilku do kilkuset pracowników, oferujący zarówno pracę etatową, jak i sezonową. Taką w pełnym wymiarze, ależ też dającą możliwość łączenia np. z obowiązkami rodzicielskimi. Zależy nam na tym, by partnerami naszymi byli pracodawcy godni zaufania, odpowiedzialnie podchodzący do kwestii zatrudnienia – wyjaśnia Justyna.

Partnerem projektu jest również nasz tygodnik.

A jakie korzyści wyniosą jego inicjatorki?

- Praca nad projektem dała nam dużo przede wszystkim w sferze osobistego rozwoju. Przygotowując się do pisania wniosku, potem nanosząc kolejne poprawki, same musiałyśmy się wiele nauczyć, dowiedzieć. Chcemy sprawdzić czy ten pomysł zadziała, czy możemy przełamywać jakieś społeczne bariery. A jeśli zadziała, to pomyślę, że warto zmieniać świat – podsumowuje naszą rozmowę Justyna.

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot EMI

„Work Truck” - czyli gdzie i jak znaleźć pracę ? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się