:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  26°C pochmurno z przejaśnieniami

Włamanie do Kurii – czyli nikt nic nie wie

Nocą z niedzieli na poniedziałek (28-29 stycznia) doszło do włamania z kradzieżą do jednego z pomieszczeń w Kurii Diecezjalnej w Drohiczynie. Tyle wiadomo z oficjalnego komunikatu. Tomasz Wróbel, oficer prasowy siemiatyckiej policji, nie mógł powiedzieć nam nic więcej, tłumacząc się „dobrem śledztwa”.

 

Włamać się do Kurii, która ma system alarmowy, jest ogrodzona, monitorowana? Gdzie wejście przez każde drzwi to szyfry, kody i inne cuda? Co skradziono - przedmioty liturgiczne? Biżuterię? Pieniądze?

Oficjalna odpowiedź - na tym etapie śledztwa policja nie może ujawnić żadnych okoliczności, ani tego, co skradziono.

Wiedzieliśmy, że na miejscu czynności śledcze prowadzą policjanci z komendy wojewódzkiej. Poprosiliśmy o informacje w Białymstoku. Tam miła pani policjant z Zespołu Prasowego KWP powiedziała, że owszem udzieli informacji, ale musi zapoznać się ze sprawą. Cierpliwie czekamy kilka godzin. Kiedy dzwonimy z przypomnieniem, że czekamy, okazuje się, że policja w Siemiatyczach może nam już udzielić informacji. Ale że rzecznik będzie po południu.

Kontaktujemy się z rzecznikiem, który odpowiada nam, że, jak dotrze do pracy, dowie się co zmieniło się w wytycznych w kwestii informowania mediów.

Po jakimś czasie okazuje się, że jednak policja nadal nie może udzielić nam informacji, że powinniśmy pytać w prokuraturze rejonowej, pod nadzorem której pracują policjanci.

Łapiemy w ostatnich minutach pracy prokurator Ewę Grykowską, która zdziwiona trochę, że jesteśmy odsyłani, prosi o wysłanie pytań mailem, obiecując odpowiedzieć w poniedziałek.

Mówimy o tym, że informacja potrzebna jest nam już. Prokurator Grykowska odsyła nas do policji. I dodaje, że zadzwoni na komendę w Siemiatyczach z prośbą, by udzielono nam informacji.

Oczywiście informację dostajemy, taką jak na wstępie. Nadal nic niewiadomo. Wiemy za to, że decyzję o tym czy i jakiej informacji nam udzielić podejmowali komendant, potem zastępca, naczelnik wydziału kryminalnego.

Co wiadomo nieoficjalnie? Skradziono pieniądze. Prawie 500 tys. zł. Wiadomo, że budynek Kurii jest ogrodzony i monitorowany. Złodzieje zrobili to w profesjonalny sposób. Ponoć wcześniej wyłączono monitoring. Śledczy za to przejrzeli monitoring okolicznych instytucji w Drohiczynie...

We wtorek 6 lutego dostajemy odpowiedź z prokuratury rejonowej w Siemiatyczach, podpisaną przez Prokurator Rejonową w Siemiatyczach, Ewę Grykowską: "W odpowiedzi na Pani zapytanie (...) z dotychczasowych ustaleń wynika, że w nocy z 28 na 29 stycznia 2018 miała miejsce kradzież z włamaniem do budynku Kurii Biskupiej w Drohiczynie. Od tego czasu trwają intensywne czynności mające na celu ustalenie sprawcy przestępstwa."

A oto pytania, które zadaliśmy: 1. Co skradziono – mowa jest o pieniądzach - jaką kwotę, w jakiej walucie? Jeśli kosztowności – jakie? 2. Czyje to pieniądze? Prywatne, któregoś z księży? 3. W jaki sposób się włamano? Uszkodzono alarm? Czy osoba, która się włamała mogła znać rozłożenie pomieszczeń? 4. Czy komukolwiek postawiono już jakieś zarzuty, kogoś zatrzymano w sprawie?

Rozumiemy tajemnicę śledztwa, nie chcemy podawać numerów seryjnych banknotów, czy nazwisk osób przesłuchiwanych. Ale skoro doszło do kradzieży to coś ukradziono. Skoro doszło do włamania to w jakiś sposób.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Włamanie do Kurii – czyli nikt nic nie wie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się