:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  22°C bezchmurnie

Wiatraków nie będzie – mieszkańcy wygrali

Ludzie  - pasje i problemy, Wiatraków będzie mieszkańcy wygrali - zdjęcie, fotografia

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił w całości wydane decyzje o "Farmach wiatrowych Drohiczyn".

          Sprawa wiatraków w gminie Drohiczyn sięga roku 2016. W ramach przedsięwzięcia "Farma wiatrowa Drohiczyn" na terenie gminy, na działkach położonych w obrębie miejscowości: Klepacze, Bryki, Narojki, Miłkowice Janki, Miłkowice Paszki, Miłkowice Macki miało powstać kilkanaście turbin wiatrowych. Przeciwko temu protestowali mieszkańcy okolicznych wsi. Według nich argumentów przeciw było wiele: brak prawomocnej decyzji środowiskowej i odpowiednich zapisów w planie zagospodarowania przestrzennego, oraz nieposiadanie przez inwestora innych niezbędnych pozwoleń. Mieszkańcy bali się o swoje zdrowie, o nadbużański krajobraz. Podnosili też, że od lipca 2016 obowiązuje ustawa, która zabrania budowy wiatraków w odległości mniejszej niż 2 km od zabudowań, a wnioski dotyczące wiatraków złożono w starostwie w Siemiatyczach raptem dwa dni przed wejściem w życie przepisów. Obawiali się, że inwestora ominie "ustawa odległościowa", ale jeśli ktokolwiek zechce budować się w okolicy, będzie musiał zachować przepisową odległość 2 km od wiatraka, co ograniczy rozwój wsi.

       Sołtys Miłkowic Janek Krzysztof Chendoszka złożył skargę do starostwa, wcześniej do urzędu wpłynęły pisma podpisane przez 130 mieszkańców gminy Drohiczyn.

       Bogumiła Kazimierczak, naczelnik wydziału budownictwa w siemiatyckim starostwie twierdziła, że to gmina przyjęła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego umożliwiający budowę wiatraków, a później wydała dla tej konkretnej inwestycji pozytywną decyzję środowiskową, jeszcze w 2013 r.

       - Prawo jest takie, że jeśli nie ma przeszkód formalnych, nie możemy odmówić wydania decyzji - tłumaczył wtedy Wojciech Borzym, burmistrz gm. Drohiczyn. - Na etapie tworzenia planu zagospodarowania żadnych protestów mieszkańców nie było.

        Decyzję środowiskową zaskarżyli ekolodzy z Fundacji Greenmind w Warszawie. Były odwołania do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Białymstoku, które utrzymało decyzje burmistrza w mocy. Był wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który też utrzymał decyzję. Ostatecznie sprawą zajął się Naczelny Sąd Administracyjny, który... decyzję uchylił całkowicie.

       W argumentacji nadmieniał m.in., że każdy z wariantów przedsięwzięcia przedstawionych w raporcie zawierał inną liczbę turbin wiatrowych (najpierw była mowa o 18 wiatrakach, potem 15, potem inwestor zmniejszył ilość o kolejne trzy), co nie pozwoliło na ustalenie rzeczywistego przedmiotu i zakresu oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko. Kwestionowano też lokalizację przedsięwzięcia.

       Ponadto skarżąca strona podnosiła rozbieżność również oceny maksymalnej liczby ginących ptaków, sięgając od 26 do 97 osobników rocznie. Nie wiadomo więc jaka będzie rocznie maksymalna śmiertelność ptaków szponiastych, jako grupy szczególnie cennej i wrażliwej, co ma istotne znaczenie dla możliwości przetrwania lokalnych populacji ptaków szponiastych (w tym błotniaków chronionych, jako przedmioty ochrony pobliskiego obszaru Natura 2000) w obliczu podwyższonej śmiertelności, powodowanej przez kolizje z elementami farmy wiatrowej.

        NSA zaznaczył też, że decyzje organów orzekających w sprawie zawierają wadliwe sporządzone uzasadnienia.

       Podkreśla zasadę przezorności, według której dopuszczalne jest ograniczenie bądź zakaz prowadzenia działalności, która może spowodować szkody środowiskowe także w sytuacji, gdy ta możliwość nie została jeszcze naukowymi metodami, dowiedziona i wykazana. W zasadzie przezorności chodzi o to, aby ryzyko podjęcia danej działalności (aktywności) przyjmowało pewną wartość dopuszczalną.

        - Cieszę się z tego wyroku - mówi Krzysztof Chendoszka, przedstawiciel protestujących kilka lat temu mieszkańców. - Pani Kazimierczuk twierdziła, że ją obowiązuje wyrok WSA w Białymstoku. To dopiero by było, gdyby wybudowano wiatraki a tu decyzja uchylona.

      Anna Kondraciuk


Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski


Wiatraków nie będzie – mieszkańcy wygrali komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2018-08-06 10:56:52

    Ale ludzie są głupi.. Kiedyś przed budową torów protestowali.

Dodajesz jako: Zaloguj się