:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Weekendowy kurs tkacki we wsi Dziecinne

08/11/2018 21:15
Ludzie  - pasje i problemy, Weekendowy tkacki Dziecinne - zdjęcie, fotografia

Na trzy październikowe weekendy wieś Dziecinne pod Boćkami stała się podlaskim centrum tkactwa. Wszystko za sprawą Magdaleny Stopy, która od kilku lat mieszka w gminie Boćki i razem z miejscowymi działaczami podejmuje wiele ciekawych inicjatyw.

W ubiegłym miesiącu pisaliśmy o wystawie plenerowej archiwalnych fotografii, dokumentujących dzieciństwo najstarszych mieszkańców gminy Boćki, którą zorganizowała wspólnie z Teresą Modzelewską, kierowniczką miejscowej biblioteki. By pozyskiwać fundusze na podobne inicjatywy, panie założyły Fundację „Okolica”.

       Tak też było i tym razem. Pani Magda napisała projekt „Osnowa od nowa”, na którego realizację otrzymała fundusze z programu dotacyjnego Narodowego Centrum Kultury pod nazwą „Kultura – Interwencje 2018. EtnoPolska”. Podczas weekendowych kursów tkackich, prowadzonych przez mieszkańców gminy Boćki – Teofilę Osmólską, Przemysława Wejmana i Annę Góralczuk, ich uczestnicy uczą się tkać na krośnie.

       - Uczestnicy są z różnych zakątków Polski. Ta pani jest z Białegostoku, tamta pani wraz z dwiema córkami przyjechała z Siedlec, są osoby z Warszawy. W ubiegłym tygodniu jedna uczestniczka specjalnie na nasz kurs przyjechała aż z Krakowa. Za tydzień będzie też pani z Łomży. Wszyscy o kursie dowiedzieli się z informacji internetowej i wydarzenia na FB  – opowiada Magdalena Stopa, przedstawiając uczestników zajęć. - Kiedy latem ściągnęłam tutaj te krosna, chciałam bardzo żeby te maszyny żyły. Wtedy zrobiłam pierwszy raz takie warsztaty, które były płatne. Teraz udało się pozyskać pieniądze i dlatego uczestnicy pokrywają tylko dojazd i nocleg.  Kurs prowadzą trzy osoby: pani Osmólska, pan Wejman  i pani Góralczuk, wszyscy są z gminy Boćki i z tkactwem mają styczność od wczesnego dzieciństwa. A ponieważ pani Ania miała w domu wiele swoich pięknych prac, pomyślałam, że przy okazji warto zrobić taką wystawę, by je pokazać. W listopadzie jeszcze wydamy katalog, ze zdjęciami tych tkanin oraz wypowiedziami mieszkańców gminy na temat tkactwa.

       Faktycznie, ściany wnętrza, w którym odbywały się zajęcia, ozdobione były pracami 80-letniej pani Anny. Seniorka z tkaniem miała do czynienia od wczesnego dzieciństwa, kiedy podpatrywała mamę siedzącą przy krośnie. Już jako uczennica szkoły podstawowej wykonywała swoje pierwsze prace tkackie. Wymagające precyzji, czasu, skupienia są dziś coraz częściej poszukiwanym towarem, dlatego nie dziwne, że pani Anna, dzięki wystawie sprzedała prawie wszystkie chodniki.

       Jak mówi Magdalena Stopa, tkać umie wiele osób, ale już osnucie krosna to czynność wymagająca większej wiedzy i doświadczenia. Wszystkie 5 krosien, które były do dyspozycji uczestników warsztatów, osnuł pan Przemysław Wejman.

        - Pan Przemek skończył szkołę tkacką w Łodzi, podobnie jak jego ojciec, stryj, żona. To taka tkacka rodzina. Pan Przemek przy krosnach zrobi wszystko, naprawi, wyremontuje, osnuje i tkać też doskonale umie. On doskonale zna specyfikę działania takiego urządzenia – dodaje inicjatorka kursów tkackich.

       Skąd pomysł na kurs? Kiedy pani Magda, przeprowadziwszy się na Podlasie, zobaczyła jak wciąż żywe jest tutaj to rękodzieło, doszła do wniosku, że grzechem byłoby tego nie wykorzystać:

- Pomyślałam, że warto  ludziom uświadomić, a może tylko przypomnieć, że to rękodzieło ma ogromną wartość. W innych regionach Polski te tradycje wcale nie są takie żywe, więc tym bardziej grzechem byłoby nie pokazać, że u nas to jest. Że te krosna faktycznie zalegają gdzieś na strychach i są one jednak specyfika tego regionu, więc warto je chronić i zadbać o nie. A skoro są ludzie, którzy wciąż to potrafią, a także chętni do nauki… .  

       - Pani Góralczuk nie jest wieczna, lata swoje ma. Ja też wieczny nie jestem, więc tę wiedzę trzeba przekazać następnym pokoleniom – dodaje boćkowski fachowiec od krosna, Przemysław Wejman.     

       Jedną z uczestniczek weekendowych kursów tkackich w Dziecinnem była Anna Błachno z Białegostoku:

- Trochę tkałam, bo uczyłam się w liceum plastycznym w Supraślu. Miałam styczność z tym zajęciem, ale nigdy nie tkałam na takim krośnie. Moja plastyczna praca aktualnie opiera się głównie na pracy komputerowej, której mam już dość i czuję chęć powrotu do takich zajęć rzemieślniczo- artystycznych. Dzięki temu kursowi wracam też do swoich korzeni, bo wiem, że moja prababcia tkała. Bardzo się cieszę, że tu jestem. Fajnie, że kurs został dofinansowany. To na tyle wciągające zajęcie, że myślę, iż postaram się sprawić sobie takie krosienko. To zajęcie jest też takie medytacyjne, uspokaja.

       Kurs odbywał się w jednym z budynków w gospodarstwie agroturystycznym Stanisława Derehajły, który użyczył wnętrza dawnej stodoły na potrzeby zajęć. Pomysł bardzo ciekawy, zdaje się być rozwojowym, czego inicjatorce życzymy.

Ewa Magdalena Iwaniak  fot. emi

 

Reklama

Weekendowy kurs tkacki we wsi Dziecinne komentarze opinie

  • gość 2018-11-12 21:40:17

    I jak zwykle w gminie Boćki wszystko się sprowadza do pewnego gospodarstwa i pewnego pana z Ostaszy. W gminie jest GOK cała sieć świetlic w których nic się nie dzieje. Ale pewnie lepiej po cichu w gospodarstwie agroturystycznym. Przecież to tylko 13400 zł.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Specjalista ds Sprzedaży i

Elhurt-Elmet Sp. z o. o., firma o wieloletniej tradycji w handlu artykułami z branży elektrycznej i metalowej, lider na rynku, poszukuje Kandydatek..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"