:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  10°C bezchmurnie

VI edycja 500 kajaków

5 sierpnia na Bugu w Drohiczynie zrobiło się kolorowo. - Wypłynęło według mnie około 530 kajaków – powiedział dyrektor Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Drohiczynie, Rafał Siwek, pomysłodawca spływu kajakowego „500 kajaków”, organizowanego od 2013 roku.

       Do Grannego z Drohiczyna wypłynęło ponad 1000 osób, którym, także w kajakach, towarzyszyli ratownicy. Przed wypłynięciem była instrukcja, której udzielił dyrektor MGOK, ponieważ nie jest prostym wsiadanie do kajaku w wodzie i prawidłowe wiosłowanie.

       Miłośnicy wiosłowania, chętni do pokonania dystansu z Drohiczyna do Broku zjechali się prawie z całej Polski.

       - Jesteśmy z Siedlec, jesteśmy małżeństwem. Od znajomych, którzy dwukrotnie uczestniczyli w spływie, dowiedzieliśmy się o tej imprezie. Płyniemy pierwszy raz, myślę, że damy radę. Przecież będziemy płynąć z prądem. Zdecydowaliśmy się na jednodniowy rejs. W domu są małe dzieci, więc trzeba wracać do domu. Traktujemy to jako przygodę i wyzwanie. Tym bardziej, że żona boi się wody. Ale patrząc na ilość startujących już mogę powiedzieć, że za rok też przyjedziemy – powiedział Piotr z Siedlec przed wejściem z żoną Moniką do kajaka.

       - Jesteśmy ratownikami. Często uczestniczymy w zabezpieczaniu spływów kajakowych, choć tutaj jestem pierwszy raz. Jest różnica w akcji ratowniczej na basenie od akcji przy wypadnięciu z kajaka. Tutaj jest trudniej, jest prąd rzeczny, trudniej znaleźć osobę. Na rzekach często są wiry. Jesteśmy tutaj, gdyż odpowiedzieliśmy na apel organizatora, który szukał ratowników – Grzegorz z Siedlec przyjechał wraz z Pawłem i Weroniką.

       Jacek Piotrowski, fot. JP

VI edycja 500 kajaków komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się