:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  26°C pochmurno z przejaśnieniami

Rzecznik Praw Obywatelskich w Hajnówce, Bielsku i Siemiatyczach

Administracja, Rzecznik Obywatelskich Hajnówce Bielsku Siemiatyczach - zdjęcie, fotografia

Polska z dala od Warszawy to inny kraj, z innymi problemami i poznaniu tej inności mają służyć odbywające się regularnie od początku kadencji Adama Bodnara, jako Rzecznika Praw Obywatelskich, wyjazdy do poszczególnych województw.

Odwiedzając różne miejscowości ważne z punktu widzenia regionu, rzecznik poznaje ludzi, ich problemy i co ważne w rozwiązaniu wielu z nich naprawdę pomaga. Tym razem RPO odwiedził województwo podlaskie i lubelskie. Na trasie tego objazdu znalazły się takie miejscowości jak Radzyń Podlaski, Lubartów, Biała Podlaska, Białowieża, Hajnówka, Bielsk Podlaski i Siemiatycze.

Wygląda na to, że jedna z podstawowych zdobyczy demokracji, jaką jest instytucja Rzecznika Praw Obywatelskich, na naszym nadbużańskim Podlasiu mogłaby nie istnieć. Wygląda na to, że na naszych terenach, jak nigdzie indziej, respektowane są prawa i wolności jednostki, nie mamy problemów z urzędami, sądami, prawem, policją - skoro na spotkanie z Bodnarem w Siemiatyczach (2 marca) przyszło 12 osób.

Kilka osób indywidualnych, reprezentacje 2 organizacji pozarządowych (na kilkadziesiąt działających na naszym terenie). W sali szkoły muzycznej nie było nikogo z władz lokalnych miasta, powiatu, gmin, samorządowców, radnych. Wstyd szanowni państwo. Wstyd. Zwłaszcza ci, którzy za chwilę, w kampanii wyborczej będziecie chętnie opowiadać o sobie jako o obrońcach praw jednostki ze społecznikowskim zacięciem. Na szczęście nieco lepiej potrafiły się zachować się ościenne samorządy, broniąc niejako honoru województwa podlaskiego.

Niewielka frekwencja na spotkaniu w Siemiatyczach nie była jednak przeszkodą w dwugodzinnej dyskusji. Zgłoszono trzy konkretne prośby o interwencję rzecznika, m.in. w sprawie inwestycji energetycznej na prywatnej posesji, bez rozmów z właścicielem, i związanej z tym brutalnej interwencji policji czy też sporu z rodziną, w którym właściciel nie może użytkować ziemi z powodu konfliktu. Z dokumentacją tych spraw zapoznał się prawnik, który zasilał szeregi rzecznika i obiecano pomoc. Ponadto pojawiły się rozmowy na temat tego jak mieszkańcy na naszym terenie dbają o demokrację, prawa kobiet, niezależność sądów. Poruszono również m.in. ustawę o IPN, naszą wielokulturowość i wynikające z niej problemy. Pojawiła się informacja o planach stworzenia w Siemiatyczach punktu antydyskryminacyjnego.

Bodnar opowiedział też o tym z jakimi problemami zgłaszali się mieszkańcy sąsiednich miast i jak reagują na jego obecność władze.

- Są miejsca w Polsce, gdzie jesteśmy witani bardzo miło, tzn. jest burmistrz, starosta. Są też miejsca, w których się udaje, że nas w ogóle nie ma, gdzie się nas nie zauważa. Na Podlasiu było różnie. Bardzo przyjemnie było w Hajnówce, przyjął nas burmistrz, na spotkaniu w szkole był pan starosta, dostaliśmy nawet jakieś gadżety, generalnie widać było zaangażowanie i przejęcie. Zdecydowanie jednak częściej widzimy taką tendencję, że władze lokalne, jeśli im to nie jest po drodze politycznie, bo obawiają się albo treści, które padną albo ktoś mógłby zrobić im zdjęcie w moim towarzystwie, najzwyczajniej się nie pojawiają. Dlatego te spotkania robimy trochę własnym sumptem i trochę nie patrząc na władze. Taki zresztą jest cel tych spotkań. Druga zauważalna tendencja dotyczy szkół. To nie jest tak, że każda szkoła chętnie nas zaprasza, raczej tak wstrzemięźliwie do nas podchodzą placówki – mówił w Siemiatyczach Bodnar.

Dlatego warto na tym tle docenić dyrekcję Zespołu Szkół z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego w Hajnówce, gdzie zorganizowano spotkanie uczniów i nauczycieli z rzecznikiem. Bodnar mówił o tym, że pozytywnie zaskoczyły go poważne i dorosłe pytania młodych ludzi, zadawane na karteczkach, świadczące o byciu na bieżąco w kwestii tego, co dzieje się w kraju.

W relacji z wizyt Bodnara w podlaskich miasteczkach, na profilu facebookowym RPO czytamy:

- Mieszkańcy, pracownicy instytucji samorządowych, nauczyciele, bibliotekarze i radni w Hajnówce zgłaszali obojętność władz centralnych na narastający konflikt między nacjonalistami i lokalną społecznością. Mówili o kłopotach społeczności prawosławnej, o konsekwencjach ustawy o IPN. Pytali o ocenę Marszu Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce, w trakcie którego czczona była postać "Burego". W Bielsku Podlaskim dominowały problemy seniorów, a w Siemiatyczach, gdzie pojawiłem się po raz drugi - rozmowa o tym, co mogą zrobić aktywni obywatele działający wspólnie i połączeni pamięcią o udziale w obywatelskich protestach w obronie sądów. Z nowych tematów pojawiły się: sprawa pomysłu MEN, by katecheci mogli być wychowawcami klas, sytuacja rolników, których trzoda zachorowała na ASF, sprawa opodatkowania niskich emerytur. Tradycyjnie pojawił się temat naruszeń prawa własności w kontekście inwestycji przemysłowych i wywłaszczeń, problemy opiekunów osób z niepełnosprawnością, brak konsultacji przy podejmowaniu ważnych dla społeczności decyzji. Znowu przywieźliśmy całe pudło dokumentów i mnóstwo spraw do podjęcia, wyjaśnienia, zgłoszenia władzom centralnym i lokalnym. Polska z dala od Warszawy to inny kraj, z innymi problemami.

Demokracja to władza ludu. Zatem ludu, gdzie jesteś?

Ewa Magdalena Iwaniak, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. emi

Rzecznik Praw Obywatelskich w Hajnówce, Bielsku i Siemiatyczach komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się