:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C pochmurno z przejaśnieniami

Ostatnie dni Nordhus SA

Aktualności - Mordy, Ostatnie Nordhus - zdjęcie, fotografia

Nie najlepiej rok 2018 rozpoczyna się dla bielskiej przedsiębiorczości. Po oficjalnym bankructwie zakładów mięsnych Netter, przyszedł czas na firmę z branży, która nadal jest chlubą miasta - budowlanki. Na początku stycznia gruchnęła wieść, że właściciele firmy Nordhus SA chcą postawić spółkę w stan upadłości.

Firma już nieraz przechodziła trudne chwile, miała długie przestoje, ale jakoś udawało się jej wyjść na prostą. Nie tym razem. Pracownicy już w grudniu skarżyli się, że nie dostają wypłat na święta. W styczniu część z nich dostała wypowiedzenia. Niektórzy wcześniej sami dobrowolnie odeszli. Pracownikom pozostającym na kontraktach w Norwegii polecono powrót do kraju. Urząd Pracy juz otrzymał informację o zwolnieniu przeszło 140 osób.

- Już tam nie pracują ludzie, część poszła do Unihouse, a część do Danwoodu - mówi pan Marian, były pracownik firmy. - Słyszałem, że Danwood chce odkupić halę z całą linię produkcyjną. Dla Danwoodu to by było nawet na rękę: gotowa linia produkcyjna, hala i ludzie których mocno potrzebują - dodaje.

Faktem jest, że od jakiegoś czasu Danwood poszukiwał nowych pracowników, rozpatrywano nawet wariant ściągania pracowników ze Wschodu i nie tylko z państw byłego ZSRR, ale nawet Chin, Korei i Bangladeszu.

Budowlana firma Nordhus powstała w 2011 roku. W latach prosperity zatrudniała blisko 250 osób. Byli to pracownicy produkcyjni, ekipy montażowo-wykończeniowe pracujące na budowach, inżynierska kadra kierownicza z doświadczeniem w branży prefabrykatów oraz własne biuro konstruktorskie. Firma wciąż dysponuje jedną z nowocześniejszych w Europie linii produkcyjnych. Zbudowana przez Nordhus fabryka Domów Modułowych była jedną z największych i najnowocześniejszych fabryk domów w technologii modułowej, nie tylko w Polsce, ale również w tej części Europy.

Fabryka Nordhus przy Kleszczelowskiej w Bielsku Podlaskim to zwarty budynek o powierzchni 1 hektara, w skład którego wchodzi: hala fabryczna, magazyny oraz biuro. Fabryka może produkować nawet kilkadziesiąt tysięcy mkw. powierzchni mieszkaniowej rocznie, czyli około tysiąc mieszkań. W Bielsku produkowano wykończone pod klucz, masywne moduły (każdy z nich wielkości małego mieszkania, nawet 45 mkw.) wyposażone we wszystkie instalacje oraz meble. Pozwalało to na przyśpieszenie całego procesu budowy ze względu na równoczesne wykonywanie prac budowlanych w fabryce i na placu budowy.

Firma miała kontrakty w Norwegii i niektórzy upatrują w tym część problemów.

- Norwescy inwestorzy bardzo dobrze płacą, ale też wymagają, normy budowlane w Norwegii są bardzo ostre, a za ich nieprzestrzeganie płaci się wysokie kary umowne. Dlatego wiele polskich firm na tym rynku poległo, bo są przyzwyczajone do oszczędzania na surowcach, a Norwegowie pod tym względem są stanowczy, być może kary umowne dobiły firmę - przypuszcza pan Mirek, który kilka miesięcy spędził na kontrakcie w Norwegii z Nordhusem, a później poszedł do pracy w norweskiej firmie, gdzie jak mówi i lepsze pieniądze, i ludzie normalniejsi.

Jaco, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot. Jaco

Ostatnie dni Nordhus SA komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Aktualności - Mordy, Bielsk Podlaski - więcej informacji