:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

/Nie/zapomniane miejsca. Kmicic – siemiatycka legenda PRL-u

Notatnik historyczny, /Nie/zapomniane miejsca Kmicic siemiatycka legenda - zdjęcie, fotografia
Kurier Podlaski 10/09/2016 12:12

Za rok minie 40 lat odkąd w Siemiatyczach istnieje Zajazd u Kmicica. Pierwszy hotel z restauracją w naszych stronach, jeden z nielicznych w ówczesnym województwie białostockim. Jaki był kiedyś i co dzieje się obecnie z miejscem, gdzie odbywały się pierwsze i jedyne w szerokiej okolicy dansingi?

Komar bez noclegu

Jeśli wesele czy studniówka, to w Kresowiaku, Cezarze czy Folwarku, bo blisko, lokale nowe i na tzw. wysokim poziomie. Bywa, że mieszkańcy, zwłaszcza ci młodsi, korzystają też z usług Leśnego Zakątka. Jednak starszemu pokoleniu dobra zabawa kojarzy się z Zajazdem u Kmicica albo po prostu z Kmicicem.

Podobnie jak w przypadku większości obiektów powstałych w mieście, również historia zajazdu związana jest z latami 70. i teleturniejem Bank Miast. Do wybudowania pierwszego hotelu „z prawdziwego zdarzenia” zobowiązała się wówczas Gminna Spółdzielnia Samopomoc Chłopska, której prezesem był Marian Dawidowicz. Projekt opracowano w Politechnice Białostockiej, budowa hotelu ruszyła w 1975 r., a po dwóch latach obiekt oddano do użytku.

- W Siemiatyczach było ok. 16 tys. mieszkańców. Ludzie mieli problem z przenocowaniem kogokolwiek, z zabawą. Władysław Komar, słynny kulomiot, medalista olimpijskie nocował w… przedsionku Banku Spółdzielczego, bo nie było gdzie – wspomina obecny prezes GS „SCh”, Bogdan Zaremba.

 

Mimo, że lokal umiejscowiony jest na obrzeżach miasta, a na czwartkowe i sobotnie dansingi najczęściej trzeba było dotrzeć oraz wrócić z nich, pieszo lub korzystając z taksówek, sala zawsze była pełna. Miejsce należało rezerwować nawet z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Duża sala z dębowym parkietem, na której w pierwszych latach grał zespół spoza Siemiatycz z pamiętnym dla wielu Marianem Makowskim, zwanym „Pikolo, później m.in. zespół Piknik z Siemiatycz. Na ścianie zawieszone dwie szable, a nad bufetem coś dziwnego. Jelenie rogi?

- Były, ale to nie były rogi, tylko wymysł człowieka, który zrobił je z papieru. Zdjęliśmy je, żeby nie profanować pewnych rzeczy, bo to była paranoja. Mamy je schowane na strychu – opowiada Bogdan Zaremba

Czy mogę ósemeczkę?

Pierwszą kierowniczką zajazdu była Zofia Mormol, po niej na stanowisku pracowali m.in. Mikołaj Sawczuk, Jan Szeweluk. Obecnie kierowniczką jest Irena Jakowiuk, która pracowała w lokalu od początku jego istnienia, pełniąc różne funkcje.

- Kiedy budowano Hortex w Siemiatyczach, najwięcej gości było z Włoch, bardzo im się tu podobało. Na początku obsługa liczyła 27 osób: 8 kucharek, 8 kelnerów, 5 osób na recepcji, 3 sprzątaczki i 3 osoby w biurze – mówi Irena Jakoniuk.

Kto oprócz Włochów i okolicznych mieszkańców bywał w Kmicicu? Zdarzały się i sławy… m.in. Daniel Olbrychski, Maryla Rodowicz, Waldemar Pawlak, Włodzimierz Cimoszewicz, prezydent Ryszard Kaczorowski, a nawet Lech Wałęsa, wracający kiedyś z żoną z Węgrowa.

O wyjątkowość pokoju numer osiem pytam Jana Szeweluka, kierownika lokalu w latach 1986-98:

- To był pokój dwuosobowy o podwyższonym standardzie. Z oddzielną łazienką, kolorowym telewizorem. Był przeznaczony dla ważnych osobistości, jeśli do godz. 20 nikt nie zgłaszał swojego przybycia, sprzedawało się go zwykłym gościom. Każdy miał prawo wglądu i wyboru pokoju, ale kiedy ktoś raz tam mieszkał, to później kiedy wracał zawsze pytał: „Proszę pana, proszę pani czy mogę ósemeczkę?”

Wesela, imieniny, chrzciny, obsługa klientów indywidualnych to główny obszar działalności zajazdu. Jednak w latach osiemdziesiątych można było zrobić tam nawet kurs prawa jazdy. Nie lada okazja, bo wtedy czas oczekiwania na dokument wynosił nawet dwa lata. Korzystali z tego zwłaszcza mieszkańcy Katowic, Warszawy czy Łodzi.

- Stworzyliśmy razem z kolegą kursy „Wczasy za kierownicą”. Dwa tygodnie intensywnej nauki. Ja dostałem pieniądze za mieszkanie, za wyżywienie. PZMOT za szkolenie, a kursant wyjeżdżał zadowolony, że miał prawo jazdy w kieszeni. Kursanci mieszkali w domkach turystycznych przy Kmicicu, które nigdy wcześniej nie były wykorzystane – mówi Jan Szeweluk.

Obiad dnia

Dopiero w latach 2010-2013 lokal przeszedł gruntowny remont. Odnowiono pokoje, dach, elewację, ogrzewanie, koszt to ok. milion złotych. Zdaniem prezesa Zaremby, gdyby nie te zmiany, zajazd mógłby nie wytrzymać konkurencji, choć i tak jest ciężko. Kiedyś zatrudniano 27 osób, dziś pracuje zaledwie 7. Co dzieje się teraz, kiedy hotel złoty okres ma już za sobą?

Nadal organizowane są dansingi, ale jesienią, kiedy ludzie kończą sezon grillowania. Najlepsze miesiące to lipiec i sierpień, kiedy pojawiają się turyści m.in. z Litwy, Estonii, Łotwy. Są oczywiście przejezdni na trasie Lublin - Suwałki oraz inni. Dla mieszkańców Siemiatycz zajazd jest za daleko, zwłaszcza, że w mieście powstało sporo lokali konkurencyjnych, nie trzeba nigdzie jeździć. Kilku lat temu wprowadzono „obiad dnia”, czyli zestaw dań w niskiej cenie. To kolejna próba utrzymania się na powierzchni. Pojawił się też inny pomysł, na razie wstrzymany.

- Swego czasu głośno było o tym, że w Polsce potrzebne są domy dziennego pobytu dla osób starszych. Jakiś czas temu byłem u burmistrza i rozmawiałem z nim o tym. Myślę, że w Siemiatyczach coś takiego jest potrzebne, a mamy możliwości. Na razie nie ma zainteresowania, ale może kiedyś coś z tego wyjdzie. – opowiada prezes Zaremba.

Historyczne medaliony

Kiedy pytam go o to, czy nie myślał o stworzeniu lokalu stylizowanego na PRL, przyznaje, że taki pomysł jest rozważany, ale czy młodzi zechcą, skoro mają w zasięgu bardziej nowoczesne restauracje? To wielka niewiadoma. Mimo remontu główna sala pozostała w praktycznie niezmienionym stanie. Nadal można zobaczyć szable na ścianie, nadal żeby zamówić danie musimy udać się do bufetu. Wciąż możemy spróbować zupy kniaziowskiej czy medalionów, bo menu jest podobne do tego sprzed 40 lat. Tradycyjne potrawy gotowane są na, nie obawiam się tego stwierdzić, zabytkowej już węglowej kuchni z piecem kaflowym.

W Zajeździe u Kmicica czas jak gdyby stanął w miejscu. Można by powiedzieć, że to relikt przeszłości, ale i do przeszłości oraz wspomnień warto czasem wrócić.

Eleni Kryńska, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz, fot EK /zdjęcie archiwalne – Kmicic w roku 1979/

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski

/Nie/zapomniane miejsca. Kmicic – siemiatycka legenda PRL-u komentarze opinie

  • gość 2019-09-28 13:46:41

    Kmicic- to bylo swego czasu miejsce ekskluzywne . Teraz raczej jedno miejsce gdzie mozna zjesc - i tylko tyle. Potrawy regionalne- jednakze turysta zatrzymujacy sie tam a nie zainteresowany medalionami czy kiszka ziemniaczana - nie bedzie wspominac z rozrzewnieniem schabowego z Kmicica. Podstawa takiego miejsca to kuchnia ( z nowoczesnym wyposarzeniem) kompetentny i wyszkolony personel, kucharz z prawdziwego zdarzenia , i wnetrze zachecajace i robiace na gosciu wrazenie. Jednym slowem profesjonalizm. Sentyment i wspomnienia swietnej przeszlosci nie podniosa standardu i gwarancji na przetrwanie. Mamy rok 2019 i mordercza konkurencje. Wiec potrzebujemy wizji i konkretnego dzialania by miejsce mialo szanse na przyszlosc. Chyle czolo przed personalem kuchni za ich prace na tak antycznym wyposazeniu. Zycze powodzenia

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

AUDI A6 1,9 TDi

AUDI A6 1,9 TDi 130 (2003) , 6-biegowy, tempomat, klimatyzacja, fotele podgrzewane; przebieg 330.000 km, alufelgi , zimowe koła zapasowe


Nauka gry na

Nauka gry na pianinie/fortepianie/keyboardzie - program klasyczny i rozrywkowy, jazz, harmonia klasyczna i jazzowa - dla młodzieży i dorosłych...


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"