:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ludzie  - pasje i problemy, Nauczyciel artysta „Podlaskie Kukułki” mają - zdjęcie, fotografia
30/01/2019 00:19

Rozmowa z Mikołajem Turkowiczem – założycielem i kierownikiem artystycznym zespołu „Podlaskie Kukułki”

    - Jest pan emerytowanym dyplomowanym nauczycielem zawodu mechanizator rolnictwa. Z drugiej strony, od początków kariery nauczycielskiej prowadził pan wiele zespołów ludowych. Rozwijał pan swoją pasję muzyczną i taneczną, a także śpiewaczą. Skąd taka mieszanka zainteresowań?

   - Urodziłem się w rodzinie rolników. Ojciec był niemalże fanatykiem ziemi, a matka śpiewała podczas gotowania ludowe piosenki i prosiła abym je notował. To chyba po rodzicach mam zamiłowanie do ziemi i do artyzmu.

    Już od piątej klasy szkoły podstawowej w Boćkach, miejscu mego urodzenia, zostałem członkiem zespołu pieśni i tańca „Małe Mazowsze”. Z kolei zainteresowanie rolnictwem spowodowało, że zdawałem na studia o kierunku rolnym. Nawet zdałem i miałem studiować, ale „zaginęły” moje dokumenty. Takie to były czasy (lata 50.) – pochodziłem z rodziny tzw. kułaków (gospodarstwo dużo-obszarowe), a więc byłem na cenzurowanym. Pierwszeństwo mieli inni. Ostatecznie ukończyłem studium nauczycielskie o kierunku rolnym.

    Założony przez Pana 47 lat temu zespół artystyczny „Podlaskie Kukułki” jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych w regionie. Jakie były jego początki i skąd taka ornitologiczna nazwa zespołu?

    - Zespół zaczął funkcjonować w 1972 roku. Zakładaliśmy go razem z dyrektorem Zespołu Szkół Rolniczych w Bielsku Podlaskim, Aleksandrem Wiśniewskim. Dotychczas siedziba zespołu jest w murach tej szkoły. Byłem już wtedy nauczycielem z dziesięcioletnim stażem i miałem doświadczenie w prowadzeniu innych zespołów. Od 1960 r. kierowałem „Małym Podlasiem”, a także „Klekociakami” w Boćkach. Od 1969 roku prowadziłem „Jutrzenkę”, „Ekonomik”, „Przepióreczkę”, „Pospołu” -  był to okres swoistej koniunktury dla zespołów ludowych w Bielsku Podlaskim. A ja uzupełniałem swoje wykształcenie i oprócz nauczyciela zawodu zdobyłem dodatkowe kwalifikacje kończąc Białostocki Instytut Muzyczny i Wszechnicę Muzyczną w klasie dyrygentury. Jeszcze przed powstaniem „Podlaskich Kukułek” miałem znaczący sukces. Prowadzony przeze mnie w Boćkach zespół „Figlarne dziewczęce nutki” zdobył pierwsze miejsce w wojewódzkim przeglądzie. Mieliśmy jechać ze znanym zespołem „NO TO CO” na występy do ZSRR. Był już ustalony termin, lecz coś nie „zagrało” na najwyższym szczeblu decydenckim.

    Dyrektor Aleksander Wiśniewski chciał, by szkoła miała duży zespół. Chciałem spróbować, czułem się przygotowany. A materialnie zaczynaliśmy od zera. Brakowało na stroje, a początkowo występowaliśmy nawet w gumowcach, co dzisiaj jest nie do pomyślenia. Zmontowałem zespół wokalny składający się po selekcji z dwunastu dziewcząt. Przez rok występowaliśmy w tym składzie.  Nazwę dla zespołu zaczerpnąłem z tekstu piosenki, gdzie po słowach: „w ciemnym lesie na pasiece” następowało wyśpiewywane kukanie. Pomyślałem, że dam nazwę „Kukułki”, ale żeby były nasze, to dodałem „Podlaskie”. Dzięki tej piosence i nazwie staliśmy się bardzo szybko rozpoznawalnym zespołem. Jeśli była jakaś impreza, to pytano czy wystąpią „Kukułki”, a publiczność nieraz kukała razem z nami.

    Kiedy przyszły pierwsze konkursowe sukcesy?

    - W miarę rozwijania się z chóru w zespół pieśni i tańca przyszedł czas, że z festiwali i przeglądów zaczęliśmy przywozić znaczące nagrody, poznawaliśmy też życzliwych ludzi. Mając pieniądze mogliśmy sfinansować stroje. Np. obecnie mamy ponad 250 kompletów strojów, a wśród nich łowickie, kurpiowskie, sądeckie, podlaskie, rzeszowskie, lubelskie, kontusze narodowe, staromiejskie.

    Zdobywaliśmy m.in. pierwsze miejsca na Festiwalu Harcerskim w Kielcach (1975 r., 1976r., 1978r.,1983r., 1984r.). W 1979 r. II Nagroda V Festiwalu Ziemi Polskiej Północnej w Gdańsku. W 1981r. Nagroda Wojewody Białostockiego. W 1986 r. byliśmy medalistami międzynarodowych festiwali w Turcji i w Macedonii. W 1996 r. II Nagroda Międzynarodowego Festiwalu w Grodnie (Białoruś). W 2009r. i w 2010r. pierwsze nagrody na festiwalach folkloru w Wasilkowie i Dolistowie.

    Pamiętam, że w Kielcach w namiotowym miasteczku harcerskim często przewijała się grupa kabareciarzy. W żartobliwy sposób przekazywali oni oficjalne i nieoficjalne wiadomości na temat wyników konkursów. Zapytaliśmy ich o nasze szanse. Na to usłyszeliśmy, że słabe, bo mamy kuse stroje i rzadko się uśmiechamy. Do tego stopnia uwierzyliśmy, że zapanował grobowy nastrój. Jakież było nasze zdziwienie, gdy nazajutrz usłyszeliśmy o naszym zwycięstwie i zajęciu pierwszego miejsca. Radość była niezmierna.

    Skąd czerpaliście jako zespół repertuar?

    - Jeździłem od wsi do wsi. Nagrywałem na magnetofon zachowane jeszcze piosenki. Np. we wsi Wierzchuca nad Bugiem szukałem zapisu podlaskiego tańca „Kontro”. Powiedziano mi, że jakaś 95-latka zna ten taniec. Wnuczka mówi jednak, że babcia już nie wstaje. Z kolei babcia dowiedziawszy się o co chodzi, to nie tylko wstała, ale zaczęła jeszcze pokazywać przejścia. Skończyło się jednak na tym, że wszystko dokładnie opowiedziała.

    Teraz mamy bardzo szeroki repertuar, poszerzony o scenki obrzędowe np. z wesela podlaskiego czy obrazujące prace żniwne lub darcie pierza. Najwięcej informacji przekazała nam Pani Maria Marciniak z Ciechanowca. Robiliśmy też z nią nagrania do telewizji i do radia. Raz pojechaliśmy z nią na festiwal do Kielc. Prezentujemy też folklor innych regionów Polski – dostępność materiałów etnograficznych jest teraz o wiele większa, także poprzez Internet. Będąc za granicą czy to na zachodzie, czy na wschodzie - wykonujemy też najbardziej znany utwór danego kraju.

   - Jak liczny obecnie jest zespół?

   - Jest grupa absolwentów – 16 osób. Jest też druga grupa taneczna – 16 osób. Kapela liczy sobie 6 osób. Są osoby już tańczące z pierwszych klas i grupa wokalna – razem 12 osób. Na co dzień są prowadzone zajęcia grupowe i indywidualne. Oprócz mnie opiekę artystyczną sprawuje choreograf  Magdalena Sokólska i instruktor muzyczny Eugeniusz Sacharzewski.

      -Zespół istnieje już kilkadziesiąt lat, zmieniają się pokolenia. Jak spotyka pan dawnych uczestników, to co mówią? Jak wspominają swój czas w zespole?

   - Mieliśmy szereg zjazdów z okazji jubileuszy. Chociażby z okazji 45-lecia. Uczestnicy wspominają zespół jako „szkołę życia”, uczącą współdziałania w grupie i odpowiedzialnego wywiązywania się z obowiązków, a nie tylko rozwijania talentów wokalnych i tanecznych. Wielu z nich utrzymuje ze sobą nadal bliskie relacje. Niektórzy nawet skojarzyli się między sobą i zawarli związki małżeńskie. Ostatnio absolwenci założyli stowarzyszenie wspierające działalność Zespołu Pieśni i Tańca „Podlaskie Kukułki”. Wiążę z nim bardzo duże nadzieje. Będziemy mogli pozyskiwać dodatkowe środki finansowe na swój rozwój i kultywowanie rodzimego folkloru. W tym roku chcemy zorganizować w Bielsku Podlaskim spotkanie z zaprzyjaźnionymi zespołami folklorystycznymi. Zbiegnie się to z liczbą 1600 koncertów wyśpiewanych i wytańczonych przez nas w kraju i za granicą, takim naszym nieformalnym, wewnętrznym jubileuszem.

    Dziękuję za rozmowę

           Andrzej Salnikow, fot. AS i z zasobów Zespołu

 

Reklama

Nauczyciel i artysta. „Podlaskie Kukułki” mają już 47 lat komentarze opinie

  • Gość - niezalogowany 2019-01-31 22:08:13

    Panie Mikołaju dziękujemy.

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Specjalista ds sprzedaży i

Elhurt-Elmet Sp. z o.o. Białystok, firma o wieloletniej tradycji w handlu artykułami z branży elektrycznej i metalowej, lider na rynku, poszukuje..


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam samochód VW Golf 3 z

Auto sprawne, w stanie dobrym, silnik 1,4 benzyna. Do obejrzenia w Drohiczynie.


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"