:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Następcy Tronów, czyli historia jednej muzyki w Siemiatyczach

Notatnik historyczny, Następcy Tronów czyli historia jednej muzyki Siemiatyczach - zdjęcie, fotografia
26/02/2019 20:38

Muzyka towarzyszy kolejnym pokoleniom przez całe życie, niezależnie od czasów, mód i upodobań. Warto więc może przypomnieć ludzi, którzy przed laty w Siemiatyczach pierwsi grali big-beat. W miarę swoich możliwości i talentów umilali innym ludziom życie, współtworząc miłe wspomnienia i niezapomniane chwile.

 Kiedy przemijały czasy stalinizmu i dyktowania przez partię nawet gustów muzycznych, pod wpływem muzyki zachodniej, której słuchano m.in. w Radio Luxemburg, w Polsce rodził się tzw. big-beat, taka polska odmiana rock’n’rolla. W ówczesnej Polsce określenie „rock'n'roll” było źle widziane ze względów politycznych, więc przyjęto nazwę big-beat. Podstawowy skład zespołu to trzy gitary elektryczne i perkusja.

    Wtedy, również w Siemiatyczach, prawie każdy młody, czy miał talent, czy nie, marzył o tym, by grać na gitarze, oczywiście elektrycznej. I głośno.

    Pierwszymi sławnymi już wtedy w kraju zespołami big-beatowymi, które wystąpiły w Siemiatyczach, byli „Czerwono-Czarni” i „Niebiesko-Czarni”. Był rok 1963. W tzw. „Klubie” (drewniany budynek naprzeciw cerkwi) podczas tych koncertów panowało oblężenie. Kilka lat później, już w wyremontowanej byłej synagodze, grały „Czerwone Gitary” i „Drumlersi”. Nowa i głośna jak na tamte czasy muzyka, która pojawiła się w Siemiatyczach na żywo, wzbudzała wiele emocji. Na przykład podczas koncertu Czerwonych Gitar w roku chyba 1965 lub 1966, wejście do środka było cudem. Budynek otaczał tłum fanów, którzy już nie zmieścili się w środku, a co odważniejsi czepiali się z zewnątrz okien, by zajrzeć do budynku. Z napierającym do środka tłumem musiała radzić sobie z powodzeniem pani Grochowska, pracująca wówczas w PDK, jako woźna i bileterka.

    Czarty z Czartajewa

    Ale słuchać muzyki to jedno, jeszcze lepiej grać samemu. Na naszym terenie już w drugiej połowie lat 60. powstawały pierwsze zespoły muzyczne, grające na elektrycznych gitarach. Pierwszym był zespół „Czarty” z Technikum Rolniczego w Czartajewie. Szkoły rolnicze podlegały wówczas pod ministerstwo rolnictwa, stąd też były bogatsze niż pozostałe. Pewnie dlatego to tam najwcześniej zakupiono drogi wtedy sprzęt, taki jak wzmacniacze, elektryczne gitary, zestaw perkusyjny. W zespole „Czarty” grali m.in. Jerzy Bajeński, Wiesław Mazur, Grzegorz Stelmaszuk i Henryk Świerżewski na perkusji (na zdjęciu podczas występu w Powiatowym Domu Kultury w Siemiatyczach w 1967 roku). Muzyką starano się naśladować rodzime „Tajfuny” czy „Czerwone Gitary”, ale też zagraniczne zespoły „The Animals” czy „The Shadows”.

    Nie było to łatwe, bo takiej muzyki nie uczono nigdzie, magnetofony były luksusową rzadkością, a płyty z muzyką zachodnich zespołów były trudno osiągalne.

    Antrakty i Następcy Tronów

    Nieco później, w 1968 roku, w siemiatyckim Powiatowym Domu Kultury próbowali grać młodzi wówczas chłopcy: Rysiek Abramowicz „Fyrgał”, Krzysiek Falkiewicz „Felon”, Antoni Bajkowski, Bogdan Skutnicki. Na trzech elektrycznych gitarach i perkusji próbowali naśladować m.in. zespół „Ventures”.

    Później ci sami, pod nazwą „Antrakty”, grali w Klubie Merkury, przy ul. Pałacowej, gdzie kupiono pierwsze w mieście wzmacniacze i… klawiset (dzisiaj mało kto wie, co to jest – ogólnie to elektryczny instrument klawiszowy, ale jeszcze nie organy). Do składu dołączył Zbigniew Maj i Jerzy Mojsiuszko.

    Czar elektrycznych gitar i mocnego uderzenia przyciągał młodzież. W tym czasie w PDK tworzył się już nowy zespół, a w nim: Romuald Jakubowski, Krzysztof Rusiniak, Jan Karpowicz „Kałakolczyk” i Jan Skirko.

/na zdjęciu występ w PDK, od lewej Jan Karpowicz, Wacław Gierdo, Henryk Kurowski, Romuald Jakubowski/

 

    Młodzież miała ambicję i wiarę w swoje siły. Z tych składów powstał później zespół „Następcy Tronów” (3 gitary i perkusja), w składzie: Bajkowski, Karpowicz, Jakubowski i Skutnicki. Wtedy już imprezy taneczne, tzw. wieczorki, nie mogły się obejść bez big-beatowych rytmów. Także wesela i wiejskie zabawy w remizach. Dawna lokalna muzyka taneczna i dawne kapele powoli odchodziły w przeszłość, a buntowniczy big-beat stawał się popularną muzyką środka. Nie było wtedy jeszcze w Siemiatyczach restauracji z dansingami. Wieczorki taneczne odbywały się w klubie Merkury, w świetlicy MPRB, w Powiatowym Domu Kultury (czyli w byłej synagodze).

     Jak wspominał przed laty zdolny gitarzysta solowy Antoni Bajkowski: - „Na zabawę jechało się pekaesem, a czasami furmanką. Przez noc zarobiło się 200 zł, a starsi podejrzliwie patrzyli na elektryczne instrumenty. Chłopcy z zespołu cieszyli się wielką sympatią młodzieży, zwłaszcza jej ładniejszej połowy. Jako menadżer i konferansjer występował Tadeusz Siemienkowicz „Mucha”. A rano, po graniu, na tzw. „skwerku” w środku miasteczka było jeszcze wino „Patykiem pisane”, bułki, śmietana, taka kontynuacja naszego grania.”

    Zespół ten rozpadł się kiedy Bajkowski wyjechał na studia.

    Lata 70.  – inne czasy

    Z czasem elektroniczne instrumenty były bardziej dostępne, więc i przybywało w Siemiatyczach zespołów, głównie dlatego, że przy różnych instytucjach musiały wtedy działać świetlice zajmujące się działalnością kulturalną i wykazywać się efektami pracy. Na sprzęt muzyczny były pieniądze, więc ludzie mieli na czym grać. Bo prywatnie nikogo by nie było stać na własny sprzęt.

     W latach 1969-1970 w Siemiatyckich Zakładach Obuwia działał zespół „Krupony” w składzie: Henryk Kurowski, Henryk Sobecki, Waldemar Markiewicz i „Dziuniek” Sudnik.

     W świetlicy PSS Społem przy pl. Wyzwolenia działał zespół MHR, założony w 1973 roku przez Romana Kondraciuka, w składzie którego grał jeszcze Robert Sidorczuk, Marek Kondraciuk i Mirosław Krzewick, śpiewała Halina Adamczuk, a kiedy Robert Sidorczuk wyjechał na studia a Roman Kondraciuk do wojska, do zespołu dołączył Wiesław Małetko oraz Jerzy Nowicki. Zespół występował m.in. na Wojewódzkim Jarmarku PSS Społem w Białymstoku wraz z Czerwono-Czarnymi, gdzieś w połowie lat 70. Jako wokalistka występowała tam Halina Adamczuk. W składzie, prócz gitary solowej, rytmicznej, basowej i perkusji, były też pierwsze polskie organy elektroniczne BEFA Transiston.

Na zdjęciu powyżej: Zespół MHR, czyli od lewej Roman Kondraciuk, Marek Kondraciuk, Mirosław Krzewicki i Robert Sidorczuk.

 

       W „Merkurym”, świetlicy Gminnej Spółdzielni w Siemiatyczach, działał zespół „Kamertony”, w składzie Henryk Kurowski, Romuald Jakubowski, Sławomir Sielicki oraz Jan Kościuk. Pewnie wielu jeszcze naszych Czytelników pamięta wieczorki taneczne w tym klubie i przy tej muzyce.

 /Na zdjęciu - Klub Merkury; od lewej: Romuald Jakubowski, Sławomir Sielicki, Henryk Kurowski i Jan Kościuk/ (przy stoliku siedzą Bogdan Bujnowski i Lucjan Marks)

     Również przy świetlicy Cechu Rzemiosł Różnych z powodzeniem działał zespół muzyczny "Metrum". Grali w nim: Marek Menefel, Krzysiek Kopiec, Adam Kuckiewicz, Wojtek Wojciuk "Saper", Krzysiek Władysiuk, Wojtek Grajewski, Jerzy Nowicki.

 

     Czas dansingów

      W 1977 roku powstał zajazd „u Kmicica”. Tam, na pierwszych w Siemiatyczach dansingach grała w pierwszym okresie kapela Zbigniewa Oleńskiego z Ciechanowca i po raz pierwszy dał się poznać w Siemiatyczach perkusista i utalentowany wokalista Marian Makowski, bardziej znany jako „Pikolo”. Później grał on m.in. w składzie zespołu „Piknik” (Jerzy Nowicki, Roman Kondraciuk, Antoni Bajkowski), który to zespół grał na dansingach kilka lat w różnych okresach m.in. w restauracji „Hetmańska” w Siemiatyczach, w „Złotym Kłosie” w Ciechanowcu, w restauracji w Brańsku oraz w „Kmicicu” w Siemiatyczach.

Na zdjęciu powyżej: Dansing w zajeździe "U Kmicica": Roman Kondraciuk, Jerzy Nowicki, Marian Makowski Pikolo, Antoni Bajkowski:

      Różne zespoły tworzyły się i rozpadały, w różnych składach i okresach grali jeszcze m.in. Andrzej Burtak, Wacław Gierdo, Antoni Tyczyna, Lechosław Ryszczuk, Waldemar Bielenica i inni.

      W liceum ogólnokształcącym w Siemiatyczach, kiedy dyrektorem był Tadeusz Tymiński, miłośnik muzyki i tańca, pewnego dnia wypożyczył Żuka, sam zasiadł za kierownicą, wziął jednego z uczniów i pojechał do Białegostoku, zakupić nagłośnienie, gitary, oraz organy Unitra B-2. Od tamtego czasu, w latach 1974-1978 działał w LO zespół „Fantom”, w składzie: Jerzy Nowicki, Mirosław Łopaciuk, Jerzy Bobienko, Mirosław Krzewicki, Leszek Hackiewicz, a śpiewał Roman Panasiuk. Zdarzało się, że np. liceum w Drohiczynie wynajmowało zespół z siemiatyckiego LO na własne zabawy szkolne.

      Później powstała restauracja „Oleńka”, a tam odbywały się dansingi z zespołem „Mikado” Zenona Sielewonowskiego (grali w nim jeszcze w różnych okresach: Mirosław Krzewicki, Marek Kondraciuk, Roman Kondraciuk, a później Antoni Bajkowski, Antoni Tyczyna  i Henryk Sobecki.

      Ale była to już popularna muzyka taneczna, chociaż wciąż trochę „młodzieżowa”. Jednak romantyczna rewolucja bigbeatowa lat 60. przeszła do historii.

      W latach 80. wszystko zaczęło się szybko zmieniać, również w tej dziedzinie, ale to już temat na inną okazję.

Jerzy Nowicki  fot arch. własne

PS: A może ktoś zaangażowany w taką działalność kiedyś chciałby podzielić się swoimi wspomnieniami? Zachęcamy.

Zajazd Kmicic, ok 1978 (?), od lewej: Roman Kondraciuk, Antoni Tyczyna, Jerzy Nowicki, Marek Kondraciuk, Waldemar Bielenica.

Reklama

Następcy Tronów, czyli historia jednej muzyki w Siemiatyczach komentarze opinie

  • Bartosz B. - niezalogowany 2019-03-20 18:31:33

    Aż miło się to czytało, pozdrawiam

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Specjalista ds sprzedaży i

Elhurt-Elmet Sp. z o.o. Białystok, firma o wieloletniej tradycji w handlu artykułami z branży elektrycznej i metalowej, lider na rynku, poszukuje..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"