:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  11°C słabe opady deszczu

Herb miasta, czy logo urzędu miasta?

Administracja, miasta urzędu miasta - zdjęcie, fotografia

Czy prywatna witryna internetowa może wykorzystywać herb miasta, czy skarga na dyrektora pływalni jest słuszna i po co sztandar bielskiej Trójce – te tematy wywołały największą dyskusję na ostatniej sesji rady miejskiej w Bielsku Podlaskim, która miała miejsce w ostatni wtorek stycznia.

Pierwsza sprawa dotycząca herbu pojawiła się na wniosek Bogusława Mrozkowiaka, prowadzącego internetowy blog poświęcony działalności rady miasta i burmistrza w Bielsku Podlaskim, w którym dość krytycznie odnosi się do władz miasta. Bogusław Mrozkowiak zwrócił się o oficjalne pozwolenie na umieszczenie herbu na swojej witryna, a miasto - jak się okazało - nie wypracowało jeszcze zasad dysponowania herbem.

- Po raz pierwszy pochylamy się na sesji nad kwestią herbu – stwierdził na sesji Witold Sysuła, radny z Koalicji Samorządowej Jedność.

- Wychodzi niedopracowanie z lat ubiegłych. W 2000 roku rada miejska zatwierdziła wzór wizerunku miasta, ale pewnych zasad jego wykorzystywania nie przyjęła.

Na sesji padały przykłady wykorzystania herbu miasta w różnego rodzaju publikacjach historycznych. Herb miasta wykorzystywała też np. Koalicja Bielska w swoich ulotkach wyborczych.

- Herb jest symbolem miasta, służy jego promocji – stwierdziła sekretarz miasta Tamara Korycka. Sekretarz podkreśliła, że według wyroku NSA w podobnej sprawie, herb nie jest dobrem publicznym, a osobistym gminy.

Ostatecznie radni nie wyrazili zgody na wykorzystanie herbu miasta na stronie internetowej Bogusława Mrozkowiaka, natomiast na wniosek radnego Witolda Sysuły rada miejska przyjęła uchwalę o powołaniu specjalnej komisji, która ma wypracować zasady wykorzystywania herbu miasta.

Skarga na dyrektora

Druga sprawa, która rozpaliła emocje radnych, to skarga na dyrektora miejskiej pływalni Wodnik, złożona przez jednego z trenerów pływania, któremu dyrektor odmówił, bez podania przyczyny, zgody na prowadzenie prywatnych zajęć na pływalni.

Niektórzy radni, np. Andrzej Waszkiewicz z SLD, bronili dyrektora, twierdząc, że nie można przyjmować skargi na dyrektora uprzednio go nie wysłuchując. Problem jednak w tym, że dyrektor miejskiej pływalni jest od końca listopada na urlopie chorobowym i nie przychodzi na spotkania komisji rewizyjnej, ani też nie odpowiada na ich pisma.

Dyrektor pływalni Władysław Kuczyński jeszcze w listopadzie złożył wniosek o natychmiastowe rozwiązanie umowy o pracy, ale spotkał się z odmową, ponieważ miał 40 dni niewykorzystanego urlopu, a pływalnia – jak stwierdził burmistrz Borowski – nie miała zaplanowanych w budżecie pieniędzy związanych z przejściem dyrektora Kuczyńskiego na emeryturę i wypłatę wszystkich ekwiwalentów. Ostatecznie, tłumaczył burmistrz, dogadał się z dyrektorem Kuczyńskim, że ten przejdzie na emeryturę z końcem marca. Zapowiedział też, że w lutym ogłosi konkurs na nowego dyrektora pływalni.

Póki co, dyrektor Kuczyński wciąż przebywa na urlopie chorobowym, a tym roku doszły kolejne dni urlopu, za które przyjdzie miastu zapłacić. Skargę na dyrektora Kuczyńskiego większość radnych uznała za zasadną. Za głosowało 12 radnych, dwóch było przeciw, a czterech się wstrzymało.

 

Komu potrzebny sztandar?

Pod koniec sesji radny SLD Andrzej Waszkiewicz złożył w niosek o ufundowanie szkole Podstawowej nr 3 z Dodatkową Nauką Języka Białoruskiego sztandaru, bowiem jak się okazało, jest to jedyna szkoła w mieście, która takowego sztandaru nie posiada. Radny wskazał też źródło finansowania. Miasto mogłoby zmniejszyć kwotę dofinansowania dla Straży Granicznej, a zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przekazać na sztandar. Przypomniał też, że w ubiegłym roku miasto hojną ręką przyznało dotację na sztandar dla komendy powiatowej Policji.

Wniosek radnego przepadł w głosowaniu, ponieważ większość radnych, w tym Koalicji Bielskiej, stwierdziła, że w ten sposób nie można fundować sztandaru, że powinien być powołany specjalny komitet w samej szkole i że inicjatywa powinna wyjść od samej placówki.

Burmistrz Jarosław Borowski stwierdził, że były prowadzone w tej sprawie rozmowy, ale miały charakter nieformalny. Formalnie w roku 2017 szkoła planując budżet na rok 2018 wpisała pozycję sztandar dla szkoły, ale w zatwierdzonym przez miasto budżecie punkt ten został wykreślony. Z kolei nowa dyrektor szkoły Joanna Kalinowska zapowiedziała, że wspólnie z radą pedagogiczną szkoła będzie dalej ubiegać się o sfinansowanie sztandaru dla Trójki.

Jaco, Kurier Podlaski - Głos Siemiatycz, fot. Jaco

/na zdj. SP nr 3 wciąż czeka na swój sztandar /

Herb miasta, czy logo urzędu miasta? komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się