:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  16°C rozproszone chmury

Handel z zakazami - czyli uszczęśliwianie na siłę

11 marca będzie pierwszą niedzielą, w czasie której obowiązywać będzie zakaz handlu. Jak na zmiany zapatrują się lokalni przedsiębiorcy? Jak te zmiany widzą pracownicy sklepów, klienci? Kto zyska, a kto straci?

Przypomnijmy - sejm przyjął ustawę w sprawie zakazu handlu w niedziele, która zakłada, że od marca br. w każdym miesiącu sklepy będą czynne tylko przez dwie niedziele - pierwszą i ostatnią, w 2019 roku będzie to tylko jedna niedziela w miesiącu - ostatnia. Od 1 stycznia 2020 roku w Polsce będzie obowiązywał zakaz handlu we wszystkie niedziele, z wyjątkiem siedmiu w roku - trzy przedświąteczne oraz w ostatnie niedziele przypadające w styczniu, kwietniu, czerwcu i sierpniu, kiedy sklepy organizują wyprzedaże. Przedsiębiorcy, którzy nie będą przestrzegać zakazu, mogą zostać ukarani karą grzywny - nawet do 100 tys. zł.

Na naszym terenie niedzielne zakupy możemy zrobić właściwie wszędzie. Mniejszych przedsiębiorców, którzy w niedzielę sami będą handlować w sklepie, zakaz nie dotyczy. Więksi próbują obejść zakaz lub wykorzystują liczne luki w nowej ustawie.

- Bacznie przyglądamy się nowym zapisom ustawy w tym zakresie - mówi Igor Śnieżko, przedstawiciel siemiatyckiej Piekarni "Miś", która niedawno otworzyła nowy sklep przy ul. Kasztanowej. - Zgodnie z nową ustawą, według art 6 ust. 1 ustawy, zakaz, o którym mowa w art. 5, nas nie obowiązuje. Mówi o tym punkt 28 tej ustawy (w piekarniach, cukierniach i lodziarniach, w których przeważająca działalność polega na handlu wyrobami piekarniczymi i cukierniczymi - red.). Jeśli będzie potwierdzenie tych zapisów, raczej nasz sklep będzie czynny.

Pieczywo wypiekane na miejscu ma też w swojej ofercie wiele sklepów, takich jak Kaufland, Biedronka czy Lidl. Chociaż w tych przypadkach pojawiają się doniesienia o planach zmian godzin pracy sklepów. Oficjalnie - trwają analizy wewnętrzne, które mają "sprostać oczekiwaniom zakupowym klientów".

W teorii zakaz miał działać na korzyść pracowników, ci jednak obawiają się, że najbardziej na tym stracą. Praca w niedziele bywa dodatkowo płatna, dodatkowy dzień wolny jest do odbioru w tygodniu. Ci, z którymi rozmawialiśmy do końca nie wiedzą jak ma wyglądać ich praca po wprowadzeniu zmian.

Pracowni siemiatyckiej Biedronki twierdzą, że informacje o tym "jak to będzie" czerpią z internetu:

- Podejrzewam, że i kierowniczka nic konkretnego nie wie - mówi jedna z pracownic. - Do tej pory (rozmawiamy 19 lutego - red.) nie możemy stworzyć grafiku, gdzie zaznaczaliśmy na przykład potrzebę dnia wolnego. Myślę, że decyzje jeszcze nie są podjęte. Wielka niewiadoma. Miało być lepiej, a zapowiada się, że będzie jeszcze gorzej. Pewnie, że bym chciała mieć wolną niedzielę. Ale tak prawdziwie wolną, a nie tak jak słyszymy czy czytamy medialne doniesienia, że kilka minut po północy w poniedziałek będziemy musieli przyjść do pracy. Za pracująca niedzielę odbieramy wolny dzień w tygodniu. Też to się przydaje, jak trzeba załatwić sprawy urzędowe.

Również dzień wolny za przepracowaną niedzielę otrzymują pracownicy siemiatyckiego Ronda. Co 4 niedziela jednak zawsze była wolna.

- Kiedy była taka potrzeba i brakowało pracowników, i, tak kolokwialnie mówiąc, trzeba było ściągnąć pracownika z wolnego, to za pracę w nadprogramową niedzielę taki pracownik dostawał wynagrodzenie za nadgodziny. Jak będzie teraz – zobaczymy – mówi z pracownic Ronda

O wielkiej niewiadomej mówią też pracownicy siemiatyckiego Arhelanu:

- Na razie wspomina się o wydłużeniu czasu pracy w sobotę do 23.30. W zwykły dzień pracujemy od 6 do 21. Mamy mieszane uczucia, bo nasze wynagrodzenie zależy również od obrotów, a te w niedziele są bardzo dobre. I też coś się przebąkuje, że jeśli spadną obroty, to będą zwolnienia.

Niestety, nie dostaliśmy odpowiedzi od szefostwa Arhelanu jak firma zapatruje się na zmiany w prawie. Na nasze pytanie nie odpowiedziały też sieci Społem - ani siemiatycki, ani bielski, ani hajnowski. Pytaliśmy o ewentualnie planowane zmiany w godzinach pracy i zmiany kadrowe.

A pracownicy siemiatyckiego PSS-u obawiają się przede wszystkim o miejsca pracy:

- Jest taki dziwny nastrój. Że będziemy niepotrzebni, bo skoro dzień handlu wypada, to i obsada niepotrzebna, grafik można stworzyć bez tego jednego dnia, bez jednej obsady...

Dowiedzieliśmy się za to, że P.H.U Topaz Zbigniewa Paczóskiego jest zwolennikiem zmian (a sklep pracuje w niedziele nawet do 21):

- Od miesięcy wsłuchujemy się w opinie naszych klientów i pracowników i doskonale wiemy, że ponad połowa Polaków oczekiwała tych zmian. Nasi przedstawiciele już w 2016 roku, w tym właściciel Zbigniew Paczóski, jako jedni z pierwszych podpisali się pod projektem ustawy o ograniczeniu handlu w niedzielę. Do akcji wspierającej te starania zachęcaliśmy też naszych pracowników. Niedziela, nawet co druga, powinna być wolna i być dniem, w którym spędzamy czas z rodziną. Podobne przepisy obowiązują przecież w Niemczech, Austrii, Belgii, Francji, Holandii czy Grecji - brzmi oficjalna odpowiedź. - Na tę chwilę nie przewidujemy specjalnych ruchów związanych z wprowadzoną regulacją. Nasze sklepy w soboty, a więc w dzień poprzedzający ograniczenie, w większości przypadków czynne są do godz. 22:00 i nie widzimy potrzeby, aby te godziny modyfikować. Nie planujemy też zwolnień. Aktualnie dostosowujemy grafiki pracy i będziemy przyglądać się "działaniu" ustawy w pierwszych miesiącach ograniczenia handlu w niedzielę.

 

A jak na zakaz handlu w niedzielę zapatrują się klienci?

- Głupota. Dlaczego ktoś ma decydować o tym, kiedy ja mogę zrobić zakupy?! Pracuje cały tydzień, również w sobotę do 14. Niedziela to jedyny dzień kiedy mam wolne, kiedy mogę z dzieciakami pojechać do galerii, zrobić zakupy, kupić jakąś kurtkę czy spodnie. Że galeria to nie miejsce do spędzania wolnego czasu? Po zakupach mogę pójść na obiad, do kina. Co komu do tego jak spędzam czas wolny? Zresztą - wystarczy popatrzeć jak w niedziele czy święta ludzie walą do Arhelanu. Kolejki stoją jak nigdy w tygodniu. I wcale nie po alkohol, jak się zwykło uważać. Chyba że ci, co wymyślali te zapisy, mają na uwadze naszą skłonność do przesady, że jak zbliża się wolny tzw. długi weekend, to wyjeżdżamy ze sklepów z wózkami obładowanymi jakby to wojna miała nadejść... Teraz będziemy tak robić w każdą sobotę przed niedzielą z zakazem?

 

Zakaz handlu w niedzielę nie będzie obowiązywał: na stacjach paliw płynnych; w kwiaciarniach; w aptekach i punktach aptecznych; w zakładach leczniczych dla zwierząt; w placówkach handlowych, w których przeważająca działalność polega na handlu pamiątkami, upominkami i dewocjonaliami; w placówkach handlowych, w których przeważająca działalność polega na handlu prasą, biletami komunikacji miejskiej, wyrobami tytoniowymi, kuponami gier losowych i zakładów wzajemnych; w placówkach pocztowych w placówkach handlowych w obiektach infrastruktury krytycznej, w placówkach handlowych w zakładach hotelarskich; w placówkach handlowych w zakładach prowadzących działalność w zakresie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku; w placówkach handlowych organizowanych wyłącznie na potrzeby festynów, jarmarków i innych imprez okolicznościowych, tematycznych lub sportowo-rekreacyjnych, także gdy są one zlokalizowane w halach targowych; w placówkach handlowych w zakładach leczniczych podmiotów leczniczych i innych placówkach służby zdrowia przeznaczonych dla osób, których stan zdrowia wymaga całodobowych lub całodziennych świadczeń zdrowotnych; w placówkach handlowych na dworcach autobusowych, kolejowych i lotniczych, w portach morskich i rzecznych; w strefach wolnocłowych; w środkach komunikacji miejskiej, autobusowej, kolejowej, rzecznej, morskiej i lotniczej, a także na morskich statkach handlowych, statkach powietrznych, platformach wiertniczych i innych budowlach morskich; na terenie jednostek penitencjarnych; na terenie garnizonów; w sklepach internetowych i na platformach internetowych, jeżeli handel ma charakter zautomatyzowany; w przypadku handlu towarami z automatów; w przypadku rolniczego handlu detalicznego w rozumieniu ustawy z dnia 25 sierpnia 2006 r. o bezpieczeństwie żywności i żywienia w hurtowniach farmaceutycznych; w okresie od dnia 1 czerwca do dnia 30 września każdego roku kalendarzowego – w placówkach handlowych prowadzących handel częściami zamiennymi i maszynami rolniczymi; w przypadku handlu kwiatami, wiązankami, wieńcami i zniczami przy cmentarzach; w zakładach pogrzebowych; w placówkach handlowych, w których handel jest prowadzony przez właściciela osobiście.

Najbliższe niedziele z zakazem handlu: 11 marca, 18 marca, 31 marca będą skrócone godziny handlu do godz. 14.00, 1 kwietnia (Wielkanoc), 8 kwietnia, 15 kwietnia i 22 kwietnia.

Anna Kondraciuk, Kurier Podlaski – Głos Siemiatycz

Handel z zakazami - czyli uszczęśliwianie na siłę komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się