:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Cmentarna pustynia w Nurcu Stacji - Redakcyjna poczta

15/04/2018 18:40
Ludzie  - pasje i problemy, Cmentarna pustynia Nurcu Stacji Redakcyjna poczta - zdjęcie, fotografia

Uczucia, których doznałem podczas obecności na nurzeckim cmentarzu w Niedzielę Palmową, nawet teraz trudno nazwać. Żal ścisnął za gardło, kiedy zobaczyłem niemal w pień wycięte wszystkie dęby rosnące nie tylko między pomnikami, ale też przy tzw. głównej alejce.

 Nie dowierzałem własnym oczom. Siekierom i piłom nie oparły się drobniejsze, mniej leciwe okazy, ale także te, które prawdopodobnie rosły w tym miejscu od momentu założenia cmentarza. Jeden z najstarszych, najpiękniejszych dębów rósł tuż przy grobie jednego z poprzednich proboszczów tej parafii, ks. Jana Pawlonki. Kapłana, którego w mojej rodzinie przez wiele lat wspominało się jak wzór księdza z powołania. Średnicy pnia nie zmierzyłem, ale na oko zbliżała się do metra. I na pewno nie był to pień chorego drzewa, co zdjęcie mam nadzieję oddaje.

Okres przed Wielkanocą, jeden z pierwszych cieplejszych dni, więc na cmentarzu po południu było sporo ludzi. Niektórych kojarzę z widzenia, większości w ogóle nie znam. Ale wielu z niedowierzaniem zatrzymywało się przy tych powalonych drzewach. Padały słowa „masakra”, „siekierezada”. Czyżby zatem ktoś wyciął te drzewa wbrew woli parafian? Jednego z panów, którzy nie kryli swojego oburzenia, podpytałem to i owo. Okazało się, że drzewa wycina proboszcz z tego powodu, że zagrażają pomnikom, koszty wycinki mają pokryć rodziny zmarłych, przy pomnikach których te drzewa się znajdują, drewno ma być sprzedane, a pieniądze przeznaczone na potrzeby parafii. Z opowieści tego człowieka wynikało, że dzieje się to za przyzwoleniem rady parafialnej.

 Naprawdę trudno w to uwierzyć, że nikomu to nie przeszkadza.  Naprawdę mieszkają tam wyłącznie zwolennicy wycinania wszystkiego co duże, piękne i zielone? „Zagrażające drzewa” to już niemal gatunek w Polsce, zwłaszcza jeśli chodzi o drzewa cmentarne. Może nie jestem na bieżąco, ale czy na tym cmentarzu przez tyle lat jego istnienia i rośnięcia tych drzew wydarzyło się coś takiego jak uszkodzenie pomnika przez drzewo? Jeśli się zdarzyło, to jak wielkie były te zniszczenia? Nie wystarczyłoby tych drzew jakoś poprzycinać, pousuwać niektórych bardziej rozrośniętych gałęzi? Idąc tym tokiem myślenia, wszystko co „może” zagrażać, trzeba zniszczyć? Jeśli samochód może się popsuć, to lepiej go nie mieć albo w ogóle nim nie jeździć? Jeśli istnieje ryzyko, że chodząc potknę się i złamię nogę, to mam od razu ją sobie usunąć? Czy może wcale nie chodzić? Ze smutkiem popatrzyłem na te kilka cienkich dębów, które zostały we wschodniej części cmentarza, wiedząc, że spotka je prawdopodobnie ten sam los. Podszedłem, obejrzałem. Nie wyglądały na chore.

       Przecież w tych drzewach był cały urok cmentarza. Wiosną śpiew ptaków (wycinka odbywała się w trwającym okresie lęgowym), 1 listopada, bez względu na pogodę, mienił się rdzawymi liśćmi i budował nastrój potrzebny do przemyśleń, zadumy, latem cień drzew dawał przyjemne schronienie. Dlaczego one Wam, nurzeccy parafianie, tak bardzo przeszkadzały? Gdybyście mogli zapytać waszych bliskich zmarłych, myślicie, że im ten pomysł by się spodobał? Chcieliby leżeć na tej lastrykowej pustyni czy woleliby miejsca takie jak nurzecki cmentarz przed realizacją tego barbarzyńskiego pomysłu? Jeśli naprawdę wierzymy, to kiedyś będziemy mieli szansę ich o to zapytać. Obyście nie musieli wtedy wstydzić się swojej bezczynności i milczącego przyzwolenia na zrobienie z nurzeckiego cmentarza przyrodniczej pustyni.

  Z poważaniem

/imię i nazwisko autora do wiadomości redakcji/

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski

Cmentarna pustynia w Nurcu Stacji - Redakcyjna poczta komentarze opinie

  • Anna - niezalogowany 2018-04-16 23:06:19

    Jasne, najlepiej wyciąć wszystko - bo liście, bo gałęzie, bo korzenie. Szkoda tylko, że ludzkiej bezmyślności nie można usunąć, ona to dopiero zagraża.

  • gość 2018-04-19 10:28:28

    Groby wśród drzew - owszem ładnie, urokliwie, nastrojowo. Ale dzisiaj nagrobki kosztują co najmniej kilka tysięcy złotych. Zwalenie się dużego drzewa może spowodować poważne uszkodzenia kilku nagrobków. Wartość szkód może wynieść i kilkadziesiąt tysięcy złotych. A co będzie jak drzewo lub konar spadnie na człowieka. Parafia musi wtedy pokryć koszty naprawy zniszczonych nagrobków lub wypłacić odszkodowanie. Duże drzewa to powinny rosnąć w lasach, parkach itp. a nie wśród budynków czy wśród nagrobków. Tutaj może być zieleń niska (krzewy).

  • Maria - niezalogowany 2018-10-20 09:29:33

    Całkowicie zgadzam się z autorem, to jest barbarzyństwo! Kosztem drzew proboszcz ubija interes. Parafia nie płaci za ich wycinkę bo za takową zapłacić mają sami parafianie ale pieniądze zdobyte na sprzedaży drewna trafiają do księdza. To jest czysty biznes.

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Specjalista ds Sprzedaży i

Elhurt-Elmet Sp. z o. o., firma o wieloletniej tradycji w handlu artykułami z branży elektrycznej i metalowej, lider na rynku, poszukuje Kandydatek..


Zobacz ogłoszenie

Lektorzy do prowadzenia zajęć

W związku z realizacją bezpłatnych kursów języka angielskiego na terenie Łosic, Sarnak i Platerowa, poszukiwani są: lektorzy do prowadzenia zajęć z..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"