:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ludzie  - pasje i problemy, Bryczką Częstochowy - zdjęcie, fotografia

1 lipca rano na Jasną Górę do Częstochowy wyruszyli się mieszkańcy gminy Drohiczyn: Kazimierz Kazimierczuk z 16-letnią córką Natalią z Putkowic Nadolnych i Jerzy Pietrasiuk z Wierzchucy oraz kolega zza Buga - Tomasz Abramczuk z Frankopola. Niby nic specjalnego. Planują jednak wyprawę bryczką na dwa konie. Chcą przejechać 350 km w tydzień.

        Panowie Kazimierz i Jerzy należą do putkowickiego Stowarzyszenia Koń Nadbużański, od wielu lat zajmują się końmi. Wspiera ich pasjonat koni zza Buga, Tomasz Abramczuk z Frankopola, z firmy AgroFrankopol. Pan Tomasz ma bryczkę i konia, pan Kazimierz - konia. Wszyscy trzej - marzenia i pasję. Połączyli siły.

        W środę przed wyjazdem spotkaliśmy się z Kazimierzem Kazimierczukiem. Końmi zajmuje się od dziecka:

        - Kiedyś dziadek miał fioła na punkcie koni, ojcu się tak mocno nie udzieliło, ale na mnie przeszło. Chociaż na początku to niekoniecznie chciałem zajmować się końmi. Wszystkie dzieciaki zajmują się końmi, jak dziewczyn nie ma w domu, to wiadomo, że w stajni. Nie hoduję koni zarobkowo, chociaż czasami źrebaka się sprzeda, bo i żyć z czegoś trzeba. Konie traktuję bardziej jak członków rodziny, do pokazów, zaprzęgów. Bierzemy udział w konkursach orki, a taka nauka orki uczy też konia dobrego chodzenia w zaprzęgu. Kilka pucharów mamy. Jak dla innych pies, tak dla mnie koń. Do dziś jak wspominam jedną klaczkę z dzieciństwa, to łzy mi się kręcą w oczach. Lalka ją nazywaliśmy. Taka mądra była. Sami ją objuczaliśmy, od źrebaka była u nas. Ja wtedy też z 17 lat miałem. Chodziła jak zegarek. Jak się chomąto zaniosło czy kantar, to sama łeb schylała, by ją ubrać. Wychodziła z zagrody, spokojnie pozapinać wszystko dawała. Mówiło się "Lalka idź do hołobli" - szła, stawała, cierpliwie czekała aż się wszystko pozapina, aż na wóz się wsiądzie, dopiero ruszała. Moje młodsze siostry, małe dzieciaki wtedy dawały radę ją ubrać. Łeb wsadzała pod pachę, przytulaśna taka była. Niestety po trudnym porodzie nie przeżyła.

        Głównym powodem naszego spotkania jest jednak pomysł wyjazdu bryczką do Częstochowy. Na pytanie czy jadą w jakiejś specjalnej intencji, pan Kazimierz odpowiada:

        - Jest za co dziękować, ale jest i o co prosić. Wyjazd planowałem już dawno. To moje marzenie od dawna. Byłem w Częstochowie jak miałem 9 lat, niewiele pamiętam z tego pobytu. Natalia, szesnastolatka, jeszcze ani razu nie była. To właściwie też ona najbardziej namawiała. Wcześniej nie dało się pojechać, bo dzieci były małe (pan Kazimierz ma ośmioro dzieci - przyp. ak), gospodarstwem trzeba było się zajmować (oprócz pola mają ponad 40 krów i 6 koni - przyp. ak). Teraz chłopcy - jeden prawie 20 lat, drugi 18 - zaopiekują się wszystkim przez ten tydzień. Mieliśmy już 3 czerwca ruszyć, ale trafiłem do szpitala na pół miesiąca. Chłopaki dali radę i z sianokosami i ze zwierzętami. Wiem, że spokojnie ich mogę zostawić. Kiedyś, jak Jurek na rentę przeszedł, mówię, że jak ja przejdę, to pojedziemy. Ale mi jeszcze 20 lat brakuje. Jurek mówi "to ja nie doczekam." I teraz wiem, że chłopcy podrośli i mnie zastąpią, to jedziemy. Tomek z Frankopola zaoferował, że nas posponsoruje, namiot ma kupić, coś tam koniom na drogę. A bryczka też jest taka profesjonalna, ze światłami, kierunkowskazami, hamulcami. Oplandekowana, zadaszona, 10-osobowa, siedzenia amortyzowane.

        - Kiedy tak "normalnie" wyjeżdżamy w trasę, sprawdzamy czy mamy sprawne auto, uzupełniamy płyny, tankujemy do pełna itd. Jak wyglądają przygotowania do wyprawy bryczką?

        - Wóz jest nowy, o to też już dba Tomek. Konie prawie codziennie chodzą w zaprzęgu, no może nie chodziły razem, ale na to mamy jeszcze kilka dni, na przygotowanie. Sam układam od lat wszystkie swoje konie, chodzą w siodle też. Sam końmi się interesuję, mam też wsparcie córek, które uczą się w technikum hodowli koni w Janowie. One uczą mnie, ja je. A przygotowanie konia? Konie obkute, innego specjalnego przygotowania nie potrzeba.

         - Jaką trasą?

        - Tą, którą idą piesze pielgrzymki. Dlatego też chcieliśmy iść wcześniej. Raz żeby jeszcze przed sianokosami, by prace w gospodarstwie zrobić, dwa by mniejszy ruch był na drodze, bo jeszcze przed wakacjami, a trzy - by nie wchodzić w drogę pieszym pielgrzymkom. Trochę się przesunęło z wyjazdem, ale przed pielgrzymkami zdążymy. Dziennie chcemy ok. 50 km przejechać. Planujemy 350 km na 7 dni.

        - W czym upatruje pan największy problem?

        - Nie wiem, pierwszy raz jadę na taką wyprawę, teraz trudno powiedzieć. Wczoraj dzwoniłem do brata przełożonego na Jasnej Górze, tam problemów nie widzą, mówią, że nam nawet parking zapewnią. Trochę się obawiam, by nas policja do miasta wpuściła na ulice. Ale burmistrz Borzym rozmawiał z naszym komendantem policji, ten miał niby kontaktować się z policją z Częstochowy. Obiecał, że coś tam pomogą, by problemów nie stwarzali.

        - Macie jakieś wsparcie finansowe? Z gminy? Stowarzyszenia?

        - Tomek z AgroFrankopolu jest sponsorem, poza tym nasze koszty. Tomek mówi, że i konserwy na drogę załatwi. Dla koni jakieś zboże weźmiemy, a po drodze myślę, że ludzie te dwa wiadra wody też podarują.

         - A jak z noclegami. Musicie przecież też brać pod uwagę konie. One przede wszystkim muszą odpocząć.

        - Weźmiemy paliki dla koni, gdzieś na jakichś trawach, w spokojnych miejscach. My w sumie i w wozie możemy spać. Tak jak mówiłem - bierzemy namiot. No zobaczymy jak to będzie. W sumie to nie wiemy co nas czeka.

         - To wysiłek dla konia, 350 km w jedną stronę.

        - Będziemy odpoczywać. Konie dziennie i 70 km pójdą. Z powrotem ewentualnie planujemy lawetę, ale przede wszystkim zobaczymy jak konie tą podróż zniosą. To lekkie konie, mój to koń wielkopolski, Tomka to ślązak. Są lżejsze, ale bardziej wytrzymałe, nogę mają cieńszą, ale więcej wytrzymają niż zimnokrwisty.

        Życzymy zatem powodzenia w wyprawie i szczęśliwego dotarcia do celu, również z powrotem.

        Anna Kondraciuk, fot. ak

Reklama

Miejsce zdarzenia mapa Podlasie - Kurier Podlaski

Bryczką do Częstochowy komentarze opinie

Dodajesz jako: |
Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Specjalista ds Sprzedaży i

Elhurt-Elmet Sp. z o. o., firma o wieloletniej tradycji w handlu artykułami z branży elektrycznej i metalowej, lider na rynku, poszukuje Kandydatek..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"