:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  13°C rozproszone chmury

Bielskie ogródki działkowe odrodziły się

Ludzie  - pasje i problemy, Bielskie ogródki działkowe odrodziły - zdjęcie, fotografia

Przed dwoma laty Mikołaj Tarasewicz miał wątpliwości czy przyjąć prezesurę. Dzisiaj nie żałuje swojej decyzji.

Mikołaj Tarasewicz obejmował prezesurę Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Ziemia Bielska” tuż po zakończeniu w nich pracy przez zarząd komisaryczny w maju 2015 r. Były w opłakanym stanie. Obecnie są jednymi z najlepszych w województwie.

- Cieszę się bardzo, że po okresie różnych nieprzyjemnych zawirowań związanych z poprzednimi władzami nasz ROD staje się wzorem dla innych – mówi Jan Prokopiuk, dawny zarządca komisaryczny, a obecnie przewodniczący komisji rewizyjnej ROD „Ziemia Bielska”.

Mikołaj Tarasewicz, emerytowany leśnik, okazał się nie tylko dobrym gospodarzem, potrafi też doskonale dogadywać się z ludźmi.

- Plany elektryfikacji działek leżały za poprzedniego zarządu przez osiem lat w sejfie, aż się przeterminowały. Zacząłem od uporządkowania tej dokumentacji. Odszukałem projektodawcę i wynegocjowałem po symbolicznej opłacie naniesienie poprawek oraz zaktualizowanie kosztorysu – mówi pan Mikołaj.

Elektryfikacja zaczęła się we wrześniu 2016r., a z końcem maja tego roku zostanie już ukończona. W ROD jest 550 zagospodarowanych działek. Z tego 400 jest z altanami i to właśnie połowa z nich zgłosiła akces zelektryfikowania się.

- Nie było łatwo, bo z początku chodziły grupy starszych działkowiczów, namawiających pozostałych, by nie elektryfikować. Może się to wydawać śmieszne w dwudziestym pierwszym wieku, ale tak było. Prowadziłem z nimi rozmowy, tak jak i inni członkowie zarządu – mówi Tarasewicz.

Na inwestycję udało się pozyskać 30 tys. zł z miasta i 10 tys. zł z zarządu okręgu Podlaskiego Związku Działkowców. Resztę kosztów pokrywają działkowcy ze specjalnych składek. Całość inwestycji opiewa na 150 tys. zł.

Są też i inne sukcesy. W ubiegłym roku Alina Gwóźdź zdobyła trzecie miejsce w Okręgowym Konkursie na Najpiękniejszą Działkę.

- Mój ogródek jest pełen krzewów, są też drzewa, a kwiaty kwitną w nim od wczesnej wiosny do późnej jesieni. Wszystko sama posadziłam i pielęgnuję. Tutaj spotykam się z rodziną i przyjaciółmi – mówi Alina Gwóźdź.

Tarasewicz też ma powód do dumy jako indywidualny działkowiec, a nie tylko prezes.

- Moja działka, którą uprawiam wraz z żoną, zajęła w okręgowym konkursie, w ubiegłym roku, trzecie miejsce w kategorii wzorowa działka. Do wygranej zabrakło zaledwie trzech punktów na 150 możliwych – komentuje z lekkim zawodem pan Mikołaj.

Najważniejsze dla działkowców jest to, że mają miejsce, gdzie mogą wyhodować swoje warzywa, odpocząć, spędzić czas z rodziną i znajomymi na świeżym powietrzu. Wielu działkowców na urządzenie swych ogrodów od lat poświęca każdą wolną chwilę. Robią to nie z przymusu czy chęci zysku, ale dla własnej satysfakcji i przyjemności. Z dumą wystawiają swój całoroczny dorobek hodowlany na uroczystym „Pożegnaniu lata”, integrują się też podczas „Dnia działkowca”. W tym roku ogród będzie obchodził XXXV lat swego istnienia.

Poza tym ogród jest otwarty dla społeczeństwa. Młodzież szkolna organizuje tutaj ogniska z atrakcjami sportowymi, różne stowarzyszenia mają spotkania integracyjne. Od kilku lat jest tu organizowana „Spartakiada niepełnosprawnych”. Ogród tętni życiem i przyciąga coraz więcej mieszkańców.

Andrzej Salnikow, Kurier Podlaski – Glos Siemiatycz, fot. AS

Bielskie ogródki działkowe odrodziły się komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się