:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
Ludzie  - pasje i problemy, pszczół będzie ludzi - zdjęcie, fotografia
Kurier Podlaski 20/04/2019 23:11
Jerzy Nowicki

Wiktor Wolszczuk o pszczołach wie prawie wszystko, ma swoją pasiekę. Jest także prezesem koła pszczelarzy w Siemiatyczach.

    - Czy prawdziwe jest powiedzenie „nie będzie pszczół to i nie będzie ludzi”?

    - To jest racja, tak mówią naukowcy, że od czasu kiedy zginie ostatnia pszczoła, człowiekowi na jego istnienie zostaną 4 lata. Wiadomo, nie ma pszczół, nie ma zapylania roślin. Czyli nie ma owoców, nie ma roślin, więc zwierzęta i ludzie nie mają co jeść. Krąg się zamyka. Choć były informacje, że np. w Chinach kwiatki na drzewach są zapylane przez ludzi.

       - Chyba nie powinno tak być?

       - Może to zbyt ogólne stwierdzenie o tym, że bez pszczół nie będzie ludzi. Chodzi o zapylacze; my pszczelarze powinniśmy troszczyć się o nie, bo chodzi także o pszczoły samotnice, murarki, trzmiele. Jest cała plejada owadów zapylających. Ich wkład w gospodarkę człowieka jest nieoceniony. Patrząc od strony biologicznej, to cała przyroda stoi zapylaniem.

       - Najbardziej znanym efektem pracy pszczół jest miód.

       - Tak, miód to jest to, co wybieramy bezpośrednio z ula. Ale jest jeszcze pyłek, czyli to co pszczoły zbierają na kwiatku i przynoszą do ula na obnóżach. Który, brzydko mówiąc, pszczelarze podkradają pszczołom. Stosując specjalne kratki, przez które owad przechodząc strąca pyłek. Ludziom służy jako wzmocnienie organizmu przed chorobami.

       - A miód?

       - To jest słodki nektar wybrany z dna kwiatowego przynoszony w wolu. Oprócz tego w ulu mamy doczynienia z doskonałym środkiem dezynfekującym, jakim jest propolis. Jest to, można tak powiedzieć, kit zbierany z pąków drzew. Służy on pszczołom do uszczelniania wszelkich otworów. Także do innych rzeczy, na przykład, jeśli w ulu znajdzie się jakiś gryzoń, to po jego uśmierceniu, aby uniknąć rozkładu, pszczoły otaczają go tym kitem, robiąc sarkofag. Pszczelarze zbierają propolis, który później jest wykorzystywany jako maści dezynfekujące w leczeniu ran, oparzeń. I jeszcze jest pierzga, czyli białko potrzebne owadom przy wychowywaniu młodych. Przecież każdy organizm potrzebuje do rozwoju białka.

       - Miód. Jakie jest jego zastosowanie?

       - Można rzec, że miód krzepi. Człowiekowi służy do celów spożywczych. Ma on też właściwości higroskopijne, więc w czasach starożytnych służył do balsamowania ciał możnowładców, żeby się nie rozkładały.

       - Są różne jego rodzaje, np. rzepakowy.

       - Rodzaj miodu zależy od pożytku z którego on był zebrany. Generalnie możemy podzielić na nektarowe i spadziowe. Pierwsze są oczywiście z kwiatków z których został zebrany nektar. Niedługo, gdy słońce będzie wyżej pszczoły zaczną zbierać z mniszka lekarskiego i z rzepaku. To są pierwsze miody koloru jasnego, które się pojawią. Miód rzepakowy dobrze wpływa na serce. I wiadomo, że klienci z reguły chcą kupić konkretny gatunkowy produkt. Uważam, że w naszych warunkach, naszym otoczeniu poza miodem rzepakowym, gdzie wywozi się ule na konkretne pola, to trudno wyekstrahować czyste miody gatunkowe. Ponieważ nie zaprogramujemy pszczół, że mają lecieć tylko na kwiaty mniszka, jak obok kwitnie jabłoń, grusza czy coś innego.

       - Czyli miód jest mieszany?

       - Przeważnie są mieszane. Choć gdy ule są na rzepaku to jest czysty rzepakowy. Lub na gryce, to ostry gryczany. Ale ogólnie są mieszane, zapewne w nich też jest domieszka innego. Uczciwą nazwą  jest wielokwiat. Są miody spadziowe. To co pojawia się w odpowiednim czasie na jodle czy świerku i niekiedy na drzewach owocowych, to spada na ziemię. Widzimy czasem, że pod drzewami jest mokro, to jest spadź.

       - Najlepszym miodem jest…?

       - Nie ma takiego pojęcia „najlepszy miód”. To jest rzecz gustu, a więc smaku i zapachu i całego bukietu wokół tego. A leczniczo, to zależy od schorzenia, bo miody są stosowane w lecznictwie. Chyba wszyscy wiedzą, że na kaszel najlepszy miód lipowy, na serce rzepakowy.

       - Miody są w stanie płynnym i stałym. Dlaczego?

       - Mogą występować w postaci patoki, czyli stanie płynnym bądź krupca, czyli stałym scukrowanym. Praktycznie wszystkie miody scukrzają się. Świeżo odwirowany zawsze będzie w stanie płynnym. Na przykład rzepakowy skrystalizuje się bardzo szybko, dosłownie w przeciągu dwóch tygodni. Niektóre z kolei w stanie patoki są bardzo długo. Możemy ten proces odwrócić przez ich podgrzanie. Wówczas dłużej będzie w stanie płynnym. Z tym, że wówczas traci on swoje właściwości biotyczne. Po podgrzaniu do temp. powyżej 40 stopni, miód będzie tylko słodki, a brak będzie w nim np. witamin. Będzie tylko do słodzenia. Ale tutaj nie powinniśmy wrzucać go np. do herbaty gorącej, tylko delikatnie przestudzonej. Powinno być, że łyżeczkę miodu należy dodać do ciepłej wody zostawionej na noc rano należy wypić to na czczo. Tak się robi dla uaktywnienia enzymów obecnych w miodzie. I to jest ta właściwa jego wartość.

       - Jest marzec, kiedy zobaczymy pszczoły poza ulem?

       - Już zobaczyliśmy. Gdy były pierwsze dni ciepłe, to pszczelarze wykonywali pierwsze prace czyszczenia dennic z padłych owadów. Oblot pszczół odbywa się, gdy zaczyna być ciepło. Wylatujące widziałem w swojej pasiece kilka dni temu. Trzeba dodać, że mieszkanki uli są owadami bardzo higienicznymi, więc wspomniane czyszczenie jest konieczne. Inaczej, tą ciężką dla pszczół pracę, musiałyby one same wykonywać. A przecież trzeba wszystko nakierowywać na rozwój rodziny do pożytku. Bo kiedy zakwitnie mniszek i rzepak to rodzina musi mieć siłę wyjść na pola. Inaczej brak będą miały sił na przyniesienie nektaru.

       - Czyli pomoc człowieka jest potrzebna?

       - Nasze działania idą w tą stronę, aby kierować rozwojem rodziny. Tak naprawdę to pszczoła bez człowieka sobie poradzi. Ale my chcemy pomóc, bo one nie wiedzą, że za miesiąc czy inny okres będzie np. rzepak. Musimy więc zaangażować się, wspomóc matkę w czerwieniu, żeby było nowe pokolenie pszczół chętnych do roboty.

       - Istnieje pewien strach przy spotkaniu z pszczołami. Chodzi o żądlenie. Jak się trzeba zachowywać w bezpośrednim kontakcie?

       - W normalnym bytowaniu ludzie dla pszczół nie są interesujący. Dopóki im nie przeszkadzamy, to nie ma szans, żeby one nami się zainteresowały. Nie trzeba się obawiać nawet w sytuacji gdy słyszymy brzęczenie nad uchem. Chyba, że je sprowokujemy w jakiś sposób. Pojedyncza lata zbyt wysoko, żeby trafiła na nas. Nasze przerażenie budzi czasem fakt wyrojenia, gdy widzimy rój na np. drzewie. Ale one nie żądlą, bo wyszły z ula szukając nowego miejsca bo w tym co były,  stało się za ciasno. Zabierają ze sobą miód, aby mieć czym się żywić. Więc pszczoła opita miodem nie ma możliwości żądlenia. Niemniej jednak są ludzie uczuleni na jad owadów. Dla większości ludzi nie jest groźny atak i żądło, poza pewnymi wyjątkami. Wówczas potrzebna odpowiednia szczepionka, wapno. I wracając do początku, pszczoły atakują gdy kręcimy się koło ula, wykonujemy gwałtowne ruchy. A na otwartej przestrzeni nie widzę, żadnego zagrożenia.

       - Gdzie można kupić najlepszy, prawdziwy miód? W sklepach są pełne półki tego produktu. Na co należy zwrócić uwagę aby stwierdzić ile jest „miodu w miodzie”?

       - Należy mieć zaprzyjaźnionego pszczelarza i u niego robić zakupy. Powinniśmy kupować miody tam gdzie one powstały, czyli z miejsca gdzie zostały wytworzone. Wszelkiego rodzaju miody egzotyczne nie są do spożycia w innym klimacie. Ten słynny miód manuka nie jest godnym polecenia. Jeszcze produkt z Ukrainy, a więc miejsca o podobnym klimacie może być wartym polecenia. Pod warunkiem że jest miodem uczciwym. Można tak powiedzieć, że trudno doszukiwać się uczciwości, gdzie słoik miodu ważący ok 1200 gram kosztuje poniżej 20 zł. Osobiście tego bym nie kupił i nie poleciłbym moim znajomym. Dla własnego zdrowia dobrze jest zaopatrywać się u pewnego źródła.

       - Więc jak przeciętny obywatel ma znaleźć owe pewne źródło?

       - Jeżeli nie mamy znajomego, to można pierwsze kroki skierować w Siemiatyczach na rynek i tam spotkamy tutejszych pszczelarzy lub uzyskamy od kogoś stosowną informację. Faktem jest brak odpowiedniej promocji tego regionalnego produktu. Myślę, że pomocy mogłyby udzielić Lokalne Grupy Działania. Na chwilę obecną nie mam jakiegoś konkretnego pomysłu. Można rzec, że dobra sława mniejszych pszczelarzy rozchodzi się wolno, ale z czasem jest o nim coraz głośniej. Gdybym sprzedał zły miód, to ta sława rozeszłaby się szybciej. Trzeba dodać, że pszczelarze mogą prowadzić sprzedaż bezpośrednią i jest to jak najbardziej legalne. Mówiąc o produktach, nie wspomnieliśmy jeszcze o wosku pszczelim, który jest używany np. do produkcji świec, palenie których może być używane do oczyszczania powietrza w domu. To jest bardzo dobry jonizator powietrza. Łatwo je poznać bo są żółte i pachnące. Szczególnie używać je tam gdzie gra telewizor, jest włączony komputer.

- Wielkość pasieki. Duża ile liczy uli?

- Duże, to towarowe tak mniej więcej kilkaset, tysiąc, a mała to na przykład kilkanaście uli. Na naszym terenie to bardziej amatorzy, którzy bardziej przedkładają możliwość obcowania z przyrodą, okazują miłość do pszczół.

       - Pytanie bardziej osobiste. Od kiedy  pojawiła się ta miłość do pszczół?

       - Chyba wówczas gdy miałem 5 uli. Zaczynałem, żeby czymś się zająć, a później zaczęło mnie to wciągać coraz bardziej, doszło, że dzisiaj mam ponad 20 pszczelich „rodzin”. To nie dużo. Ta pasja pojawiła się w momencie, gdy szukałem czegoś dla siebie. Mając działkę na wsi postanowiłem, że szkoda, żeby było tak nijak. Postanowiłem to trochę ożywić. Dobry los sprawił, że na swojej drodze spotkałem księdza Henryka Kosza, pszczelarza z Dziadkowic. No i to zaowocowało, tym że jestem gdzie jestem. Po drodze była prawdziwa i jedyna szkoła pszczelarska. Technikum Pszczelarskie w Pszczelej Woli gdzie zdałem egzaminy, aby zostać pszczelarzem, a następnie technikiem pszczelarstwa. Dla tych, co myślą o założeniu pasieki radzę, aby zaprzyjaźnili się z jakimś pszczelarzem i zobaczyli czy to jest to, czy to jest dla niego. Potem już będzie łatwiej. Złym pomysłem jest kupowanie od razu dużo uli, małymi krokami osiągnie się więcej. A dodam, że warto, że cieszę się autentycznie tym czym się zajmuję.

       Jacek Piotrowski, fot. JP

Reklama

Bez pszczół nie będzie ludzi komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Glazurnik usługi

Oferuję usługi glazurnicze, dbam o szczegóły, pomogę dobrać odpowiednie materiały, doradzę. Profesjonalnie i kompleksowo: -glazura, terakota,..


Muzyka na imprezy

Przeboje współczesne; piosenki biesiadna; przeboje lat 60. i 70 Poprawiny, chrzciny, imieniny, choinki, bale i inne. Roman Kondraciuk - tel 693..


Wynajmę lokal 40m2, centrum

Centralnie zlokalizowany lokal do wynajęcia na biuro lub usługi, np. sklep. Pow. 40m2. Centrum Siemiatycz, parter w ciągu handlowym, przy dworcu PKS..


Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"