:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Architektoniczny bubel czy bezczynność spółdzielni?

Interwencje, Architektoniczny bubel bezczynność spółdzielni - zdjęcie, fotografia
Kurier Podlaski 30/08/2018 22:10

Jak twierdzi pani Romaszewska, właścicielka jednego z mieszkań w bloku przy ul. Wysokiej, wychodziła ścieżki do Spółdzielni Mieszkaniowej Lokatorsko Własnościowej w Siemiatyczach i napisała dziesiątki pism z prośbą o zajęcie się jej problemem. Poprzedni prezes nie zrobił nic. Mijają kolejne lata urzędowania nowego prezesa, a problem w dalszym ciągu nie został rozwiązany.

- Problem w spółdzielni znają, ale nie wiedzą co jest przyczyną i jak go rozwiązać – mówi pani Romaszewska. Trudno uwierzyć w to, że powodem są jakieś względy budowlane czy architektoniczne błędy, których nie da się naprawić. Jest XXI wiek, również w budownictwie. Czy zatem mamy tu do czynienia z aż tak poważnym architektonicznym felerem, czy może tylko bezczynnością spółdzielni?

       Na czym polega problem? Na nadmiarze wody na balkonie, zwłaszcza w trakcie pory deszczowej. I nie chodzi tu o to, że woda stoi na podłodze balkonu, tylko zwyczajnie leje się z góry. – Jak córka myła okna i padał deszcz, to lało się jej centralnie na głowę – opowiada właścicielka mieszkania. Na ścianach balkonu oraz na jego zadaszeniu każdego roku powstają zacieki, mokre plamy, odpada farba, łuszczy się szpachla, miejscami na tyle mocno, że widać surowy, popękany już mur.  Wg pani Romaszewskiej z sufitu balkonu momentami wystawały nawet druty. Przez kobieta i jej mąż we własnym zakresie naprawiali, malowali, łatali, by jakoś dbać o estetyczny wygląd swojego balkonu. Równocześnie domagali się jakichś działań ze strony spółdzielni.  

- Wychodziłam ścieżki do nich z prośbą o to, żeby coś zrobili, bo się obawiam o grzyba w domu, ale nic to nie dało. Zrobili coś na dachu rzekomo, ale jak pojawiły się obfite deszcze, to było dokładnie to samo. Twierdzili, że zrobili wszystko co możliwe. Dziwne jest to, że problemu nie ma ani piętro wyżej, ani piętro niżej – opowiada kobieta. - Ja wiem, że leci z dachu, z góry, a którędy, to już nie ja powinnam to wiedzieć. Przez 18 lat dbaliśmy o to sami. Każdego roku mąż kupował nowe farby, jakieś chemiczne specyfiki, żeby odtłuścić, wysuszyć i na nowo pomalować. Ale to nic nie dało, problem wraca. Wymieniliśmy okna – wcale nie dlatego, że tamte były jakieś złe, ale chcieliśmy wyjąć je, żeby zobaczyć, co tu się dzieje. Kiedy to robiliśmy, mąż chodził do prezesa, żeby przyszli, zainteresowali się, może oni coś zobaczą. Nie było żadnej reakcji, a specjalnie przeciągaliśmy tę wymianę. Normalnie robi się to w dzień, góra dwa. U nas trwało tydzień, bo chcieliśmy, żeby wszystko szczegółowo zostało sprawdzone, żeby obejrzał to ktoś ze spółdzielni, kto powinien się na tym znać. Pomiędzy corocznymi naprawami pisałam kolejne pisma, na żadne nie dostałam odpowiedzi. 2 lata temu rozstawili tu rusztowania, weszli na górę i sprawdzali, że to niby z balkonu od sąsiada z góry tak leci. W celu sprawdzenia tego zrobili eksperyment i sąsiadowi z góry na balkon wyleli wielką beczkę wody – nie wiem może 300, może 400 litrów. I na tym się skończyło. Powiedzieli, że zrobili wszystko, ale nie wiedzą co jest.  A kiedy zasugerowałam, żeby chociaż dali jakieś pieniądze na coroczne malowanie i odnawianie, to mi powiedzieli, że balkon należy do nich, żebym ja tego nie robiła, że nic mi nie dadzą i sami to zrobią. I tak już robią 20 lat.  Każdy umywa ręce. Fundusz remontowy płacę i nie korzystam z niego.

O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy prezesa spółdzielni, Zenona Sielewonowskiego, który sprawę zna, ale szczegółowych wyjaśnień udzieliła nam Lucyna Ewa Boratyńska, zastępca administratora.

- Nieprawdą jest, że nic nie robimy. Z dachu nigdy tam nie ciekło i nie cieknie, to gwarantuję. Polewaliśmy wodą z góry i właśnie dopiero u pani Romaszewskiej ta woda zaczęła wychodzić poprzez nieszczelności przy obróbkach blacharskich okien. Takie zacieki są u wszystkich w pionie, chociaż u tej pani najbardziej. Któregoś roku robiliśmy przy ścianach osłonowych taką specjalną blachę, jako dodatkowe zabezpieczenie. Wszystkie możliwości i sposoby sprawdzenia w czym tkwi problem wykorzystywaliśmy. Wg mojej teorii cieknie właśnie z tej obróbki blacharskiej, ale nie wiem czy ona jest słuszna. Żeby to skutecznie rozwiązać, trzeba zbijać wszystko: szlichtę, terakoty, obróbkę blacharską wymieniać, nową izolację – taki gruntowny remont zrobić wszystkich tych loggii w pionie. Mieliśmy już raz to nawet w planie remontu, ale mieszkańcy nam się wtedy nie zgodzili. W ubiegłym tygodniu, 10 sierpnia, wynajęliśmy podnośnik, posilikonowaliśmy wszystkie obróbki blacharskie, szczelinę między ścianą osłonową loggii a blachą, i u tej pani, i na balkonie nad nią. I teraz chcemy zobaczyć czy po deszczu będzie ciekło. A jeśli to nic nie da, to na przyszły rok znów ujmiemy to w planie remontu i będziemy skuwać wszystko. Rozumiem, że kobieta dba i o mieszkanie, i balkon, i wcale się nie dziwię, że chciałaby mieć czysto i estetycznie. Na pewno nie zadowoliliśmy pani, ale poczyniliśmy różne, zapobiegawcze kroki. A remontowanie co roku jest bez sensu, jeśli przyczyna nie jest zlokalizowana.

       Zdania jak widać różne. Dobrze, że chociaż dotyczą tego samego, w dalszym ciągu nie rozwiązanego problemu.

       Ewa Magdalena Iwaniak, fot. emi

Reklama

Architektoniczny bubel czy bezczynność spółdzielni? komentarze opinie

  • gość 2018-09-18 20:12:56

    a co ten kelner z bożej łaski" L.K" na czym się ta sie....ta zna

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Poszukiwany Pracownik na Fermę

Poszukiwany Pan do pomocy na fermie drobiu. Obowiązki głównie polegają na zajmowaniu się kurnikami, produkcji paszy "wszystko raczej działa na..


Zobacz ogłoszenie

Muzyka na imprezy

Przeboje współczesne; piosenki biesiadna; przeboje lat 60. i 70 Poprawiny, chrzciny, imieniny, choinki, bale i inne. Roman Kondraciuk - tel 693..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"