:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  17°C pochmurno z przejaśnieniami

Zdarzenia 998

Na sygnale - stare, Zdarzenia - zdjęcie, fotografia

          Wypadek koło Miłkowic
          25 lutego strażacy ochotnicy z Drohiczyna oraz zawodowi z Siemiatycz wyjeżdżali do wypadku drogowego koło Miłkowic Paszek. W rowie był renault, na drodze stał nieuszkodzony ford. Strażacy zabezpieczyli miejsce zdarzenia, w jednym samochodzie odłączyli akumulator. Poszkodowaną osobę karetka zabrała do szpitala.

          Znowu ten sam przepust
          26 lutego OSP Moszczona Królewska wyjechała, po raz drugi w odstępie kilku dni, do niedrożnego przepustu pod drogą dojazdową do posesji w Olchowiczach. Przepust jest zamarznięty i nie ma odpływu. Zbierająca się obok woda zagraża posesji. Strażacy nic nie robili, bo nie było szans na jego udrożnienie.

          Pożar w Boratyńcu Ruskim
          Nocą 26 na 27 strażacy zostali wezwani do pożaru w Boratyńcu Ruskim. Jak zajechali - paliły się drewno i odzież w kotłowni w domu jednorodzinnym. Część palącej się odzieży wynieśli policjanci, którzy dojechali pierwsi. Kotłownia była silnie zadymiona. Działania straży polegały na ugaszeniu palących się rzeczy i oddymieniu domu. Akcja trwała ok. 40 minut.

          Drzwi
          27 lutego po południu w asyście policji strażacy z JRG Siemiatycze interweniowali przy otwieraniu drzwi do domu przy ul. Żeromskiego w Siemiatyczach. Prawdopodobnie uszkodzony był zamek.

          Pół metra wody

          1 marca ochotnicy z Perlejewa pracowali przy wypompowywaniu wody z piwnicy domu w Perlejewie. Przyczyna – przesiąkanie wód gruntowych. Było ok. pół metra wody.

          Śnieg na dachu
          1 marca strażacy zawodowi z Siemiatycz wyjechali do pożaru w Brykach, gm. Drohiczyn. Osoba zgłaszająca podała, że pali się dach i widać dym. Kiedy strażacy zajechali – byli zaskoczeni. Na szczęście nic się nie paliło. Osobie zgłaszającej tylko tak się wydawało. To intensywnie parował roztopiony śnieg na dachu, a wyglądało to jakby wydobywał się dym.

          Skąd ten dym?
          1 marca późnym wieczorem zawiadomiono straż o dymie wyczuwalnym w jednym z domów przy ul. Słowackiego w Siemiatyczach. Strażacy sprawdzili w pomieszczeniach stężenie gazów. Dom został przewietrzony, po czym użyto kamery termowizyjnej. Okazało się, że źródłem dymu jest gumowa rękawica wrzucona do węglarki z popiołem.

          Śmigłowiec w Adamowie
          2 marca ok. godz. 15.30 czterech strażaków zawodowych z Siemiatycz oraz sześciu ochotników z Mielnika zabezpieczało lądowanie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego w Adamowie, który przyleciał po chorą osobę.

          Nieszczelność komina
          3 marca ok. godz. 17.00 strażacy zostali wezwani do pożaru w Tokarach. Z poddasza domu murowanego wydobywał się dym. Do akcji wyjechali ochotnicy z Wilanowa i Mielnika. Dym dostawał się do środka domu, bo komin był zatkany. Strażacy wygasili piec, wyczyścili komin i przewietrzyli mieszkanie. Poinformowali też właściciela o nieszczelności komina. Akcja trwała ponad 2 godziny. Uczestniczyło w niej 8 strażaków.

          Paliła się słoma w belach
          3 marca przy ul. Szmidta w Drohiczynie zapaliła się słoma składowana w belach. Strażacy ochotnicy z Drohiczyna ugasili je i rozgarnęli. Akcja trwała pół godziny.

          Uratowano dom w Mielniku
          5 marca wieczorem człowiek zawiadomił straż pożarną, że w Mielniku pali się sąsiedni dom. Wyjechały dwa wozy OSP Mielnik. Niebawem 10 strażaków było już na miejscu.


          Płonęła szalówka drewnianego domu. Strażacy zerwali palące się deski i ugasili je. Mieszkanie zostało też przewietrzone. Na wszelki wypadek sprawdzono stężenie gazów. Zagrożenia nie stwierdzono. Na wszelki wypadek do akcji przyjechali strażacy zawodowi z Siemiatycz.

          Znowu komin
          Nocą z 8 na 9 marca zapaliła się sadza w jednym z domów w Mielniku. Strażacy z OSP Mielnik wygasili piec centralnego ogrzewania i usunęli sadzę z przewodu kominowego.

          Pożar w Wólce Nurzeckiej
          Spalone świnie, dach, słoma, zniszczone poddasze – to skutki pożaru, który wydarzył się w niedzielę, 13 marca, w Wólce Nurzeckiej w gm. Nurzec Stacja.           Zapaliła się murowana obora. Pożar zauważono ok. 11.00. Gospodarz zdążył na szczęście wyprowadzić część inwentarza. Pierwsza jednostka – OSP Siemichocze - dojechała o 11.15. Dach objęty był już ogniem. Nie udało się uratować 17 prosiąt i 2 dorosłych świń. Strażacy nie dopuścili do przedostania się ognia na inne budynki. Wodę pobierali m.in. z pobliskiej rzeczki.
          W akcji trwającej ponad 2 godziny udział brały: OSP Siemichocze (6 osób), OSP Nurzec Stacja (2 wozy, 9 osób), JRG Siemiatycze (4 osoby). Przyczyną pożaru było prawdopodobnie zwarcie instalacji elektrycznej.

          Cezary Klimaszewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK


          Na drugie piętro po drabinie

          12 marca ok. 18 kobieta wychodziła z mieszkania na 2 piętrze bloku przy ul. Armii Krajowej w Siemiatyczach. Była już na klatce z dwojgiem dzieci, kiedy za plecami zatrzasnęły się drzwi.

          Wewnątrz zostały dzieci: 2- i 3-letnie. Wezwano straż pożarną. Strażak wszedł po drabinie i otworzył okno. Dzieci nie przestraszyły się strażaka, za to strażak wystraszył się psa, który był w środku. Niemniej dzielny ratownik otworzył drzwi i wpuścił mamę maluchów.
          Jak zwykle przy takich okazjach, wśród gapiów są fachowcy od wszystkiego. - Co oni, k...!, robią? Tam drzwi takie jak u mnie. Siekierą wywalić!
          Dobrze, że fachowca nie posłuchano.

          Jacek S. Wasilewski, tygodnik Głos Siemiatycz, fot. jsw

        

Zdarzenia 998 komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się