:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

11 goli w jednym meczu - Ludzie Cresovii - Mirosław Twarowski

Piłka nożna, jednym meczu Ludzie Cresovii Mirosław Twarowski - zdjęcie, fotografia
Kurier Podlaski 19/10/2006 19:08

W tym numerze przedstawiamy sylwetkę byłego gracza Cresovii - Mirosława Twarowskiego. Dla młodszych kibiców może to być postać w ogóle nieznana, ale dla starszych miłośników siemiatyckiej piłki pan Mirek jest żywą legendą. W ciągu wielu lat gry w barwach Cresovii zdobył ponad 100 goli.


          - Panie Mirku, jakie były pana pierwsze kroki w Cresovii? Kiedy to było?

          - W Cresovii zacząłem trenować w wieku 14 lat. To był rok 1977. Grałem w trampkarzach, potem w juniorach. Mając 17 lat, występowałem już w seniorach. Czynnie grałem w piłkę 23 lata.
          - Dlaczego tak długo?
          - Sprawiało mi to wielką przyjemność. Oprócz gry w piłkę w klubie jeździłem też na spartakiady zakładowe, rywalizując przede wszystkim w biegach. Z każdej spartakiady wracałem z dyplomami i nagrodami.
          - Jaka była ta piłkarska kariera?
          - Było różnie, wzloty i upadki. Często wspominam fakt, że przez tyle lat gry w piłkę doznałem tylko jednej kontuzji. Pamiętam dokładnie ten moment. To było na boisku w Siemiatyczach. Graliśmy z Czarną Białostocką. Naszą drużynę prowadził wtedy Tadeusz Siejewicz. Doznałem złamania żuchwy. Musiałem później poddać się operacji. Poza tym mile wspominam trenerów: Jana Zduniewicza, Anatola Grygoruka, Kazimierza Grala, Józefa Szumiela, pana Czapińskiego, Zbigniewa Małkowskiego.
          - Pod koniec pana występów zaproponowano panu prowadzenie drugiej drużyny.
          - To był 1994 rok. Zostałem grającym trenerem. Kierownikiem zespołu był wtedy mój kolega, Wojciech Łopaciuk, a prezesem świętej pamięci doktor Maciej Paluch. Trener prowadzący juniorów zrezygnował. Nie było komu ich przejąć. Wziąłem ja i... wygraliśmy ligę. Graliśmy w mistrzostwach makroregionu. Później ci zawodnicy rozjechali się do szkół, niektórzy przeszli do seniorów, drużyna przestała istnieć.
          - Czy zawsze grał pan jako napastnik?
          - Przeważnie. Kilka razy wystąpiłem na obronie, ale z konieczności, bo koledzy byli zawieszeni za kartki.
          - A ile było tych bramek? Które gole okazały się najważniejsze?
          - Owszem, bramek strzelałem dużo, nie wiem dokładnie ile. Ale chcę powiedzieć, że na moje gole pracował cały zespół. A za najważniejsze uznaję te, które dały nam baraże o trzecią ligę. Pamiętam, że w tamtym sezonie strzeliłem 18 bramek.
          - Przez kilka sezonów strzelał pan najwięcej bramek w drużynie.
          - Ilości goli w jednym meczu były różne. Na przykład w pożegnalnym meczu przez odejściem do wojska, to był rok 1984, w meczu z Unią Ciechanowiec strzeliłem 7 goli. W innym pucharowym meczu w Kleszczelach, przy stanie 1:0 dla drużyny przeciwnej, w ciągu ostatnich dwóch minut meczu strzeliłem dwa gole, oba z rzutów rożnych. Mój rekord to 11 goli w jednym meczu.
          - Czy największy sukces drużyny w okresie pana gry to baraże o trzecią ligę z Mazurem Ełk?
          - Bez wątpienia tak. W tamtym sezonie nasz zespół był na fali. Wygrywaliśmy większość meczy.
          - Z kim w drużynie grało się najlepiej?
          - Wszyscy, z którymi grałem, byli wspaniałymi kolegami. Jeżeli można, to chciałbym wymienić kilka nazwisk: R. Jabczyk, J. Kuca, M. Jabczyk, A. Brzeziński, J. Drewulski, J. Mioduszewski, R. Boratyński, B. Żero, K. Podoliński, K. Walendziuk, A. Wielkosielec, A. Sawa, M. Brzeziński, M. Malewski, K. Kłopotowski, A. Charyton, W. Fiedoryszyn, A. Grygoruk, T. Nowak, R. Podoliński, D. Milewski, R. Burakowski, K. Łopaciuk, T. Barwiejuk, D. Berski, J. Nowicki.
          - Zyskał pan miano zawodnika grającego twardo, na pograniczu faulu. Czy stąd ksywka "Anglik"?
          - Zgadza się. Na boisku nie odpuszczałem. Grałem bardzo twardo, zdecydowanie. Obrońcy z drużyn przeciwnych mieli ze mną kłopoty. A ksywka "Anglik" wzięła się od mojej nieustępliwości oraz od tego, że dużo oglądałem ligi angielskiej.
          - Jak pan ocenia obecną postawę Cresovii?
          - Śledzę praktycznie każdą prasę, w której piszą o moim klubie. Bardzo dobrze, że grają teraz wychowankowie. Zespół jest młody. Życzę piłkarzom, działaczom i trenerowi dużych sukcesów.
          - Skąd pomysł na turnieje w Rogawce?
          - Zapytałem chłopaków z Rogawki, czy nie zechcieliby pokopać. Chętnie do tego podeszli, więc się zaczęło. Trzeba po prostu kochać piłkę, nabyć piłkarskiego doświadczenia, znać ludzi, którzy pomogą. Wtedy coś wyjdzie. Udało mi się zorganizować kilka turniejów, na pewno będą kolejne.
          - Co przekazałby pan młodzieży zaczynającej grać w klubie?
          - Muszą bardzo dużo trenować. Do każdego meczu, sparringowego czy ligowego, muszą się solidnie przykładać. Każda dyscyplina wymaga ogromnego wysiłku i pracy. Jak będzie praca, to przyjdą osiągnięcia.
          - Czy marzy się panu pożegnalny mecz?
          - Bardzo bym tego pragnął. Chętnie zagrałbym taki mecz. Korzystając z okazji, chciałbym serdecznie podziękować wszystkim moim kolegom z boiska, działaczom, trenerom i sponsorom za możliwość wieloletniej gry w Cresovii oraz pomoc dla klubu.
          - Życzę więc tego i dziękuję za rozmowę.

          Cezary Klimaszewski, Tygodnik Głos Siemiatycz, fot. CK

Reklama

11 goli w jednym meczu - Ludzie Cresovii - Mirosław Twarowski komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Chcesz coś sprzedać lub kupić, oferujesz usługi, szukasz pracownika lub pracy?

Dodaj swoje drobne ogłoszenie w naszym serwisie. Zapraszamy!

Dodaj ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"