:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Życie bez prądu. Mieszkanie w spalonym domu.

Interwencje, Życie prądu Mieszkanie spalonym - zdjęcie, fotografia
Kurier Podlaski 18/11/2019 22:33
Jerzy Nowicki

Wystarczy kilka godzin bez prądu, a nasze codzienne życie stoi. Nie działają komputery, telewizory, radia - nie wiemy co dzieje się na świecie. Kilka godzin bez facebooka! Nie działają sprzęty domowe. Nie można zatankować auta, wypłacić pieniędzy z bankomatu, doładować telefonu. Oświetlanie pomieszczeń świeczkami - fajne przy nastrojowej kolacji. Ale jak żyć? 4 lata bez prądu żyje mieszkaniec Sarnak. I za bardzo się na to nie skarży.

        "3 grudnia 2015 roku, ok. godz. 20.00, wybuchł pożar drewnianego kilkurodzinnego dom przy ul. Joselewicza w Sarnakach. Zaraz na miejscu byli miejscowi strażacy, jednak ogień wydostawał się już z poddasza na zewnątrz. Prawie wszyscy mieszkańcy zdążyli opuścić dom, w środku został 58-letnim mężczyzną. Strażacy zaczęli gasić, sukcesywnie dojeżdżały kolejne jednostki. Odcięto prąd, najpierw w całej miejscowości, potem tylko w tym budynku. Jak już była możliwość, strażacy weszli w aparatach powietrznych do środka. Na łóżku znaleźli mężczyznę, bez oznak życia. Wynieśli go. Załoga karetki przystąpiła do reanimacji. Nie udało się jednak przywrócić go do życia. Spaliło się piętro z wyposażeniem i część strychu" - tyle z notatki która ukazała się na naszych łamach 4 lata temu. Jak ustalono przyczyną pożaru była najprawdopodobniej zapalona świeczka pozostawiona bez dozoru”.

      Zaraz miną 4 lata, a w części spalonego domu nadal mieszka Arkadiusz Wawryniuk, mieszkańcom Sarnak znany jako Siosiek, Pliczka. Niektórych niepokoi los Siośka:

      - Mieszka sam w tym gettcie. Bez prądu, bez toalety. Ma wychodek na zewnątrz. Zima idzie kolejna, a on siedzi przy tych świeczkach. Jeszcze kolejny pożar będzie. Okna nieszczelne, drzwi nieszczelne. Szkoda go trochę. To nie warunki na XXI wiek. Po tym pożarze sufit mu się zawalił. Dobry chłopak, na ile może stara się sobie radzić. Pomaga mu opieka, ma chyba zasiłek. Do sadów chodzi pomagać, do robót interwencyjnych w gminie. Coś tam zarobi, parę groszy. Stara się utrzymać. Ale może jakoś można byłoby mu pomóc...

      Inni mają trochę gorsze zdanie o panu Arku, uważają, że sam zapracował na swój los, a zarobione pieniądze przepija i przepala: - Przesiaduje tu, na tzw. rogu. Ale fakt, nie jest jakiś uciążliwy, nie awanturuje się, nie zaczepia ludzi. Może taki trochę niezaradny jest. Jako człowiekowi trzeba mu pomóc, bo rzeczywiście warunki w jakich mieszka nie są rewelacyjne. Tylko nie tak, żeby coś mu dać, na przykład pieniądze. Lepiej coś w towarze, węgiel na opał, czy drewno, dać pracę, by się utrzymał. Na zasadzie wędki, nie ryby. No i jak to budynek gminny to też ten kibelek mogliby zrobić.

      Dzielnicowy z gminy Sarnaki nie miał okazji do spotkania z panem Arkadiuszem. Nie zna go ze złej strony, nikt nie zgłaszał też dzielnicowemu problemów związanych z tym panem.

     Sam Arkadiusz o swoim losie i mieszkaniu mówi tak: - Normalnie tu nigdy nie było. Woda jest, jest kran doprowadzony. Myję się w misce, zmywam w misce. Toaleta jest na zewnątrz. Prądu nie mam, bo niby, że nie ma zgody wójta na podłączenie ze słupa. Świeczki palę. Latem może być, ale teraz wcześniej się ściemnia, to już gorzej. Czy jest ciepło? Okna nieszczelne, drzwi tak samo. Są takie dziury na wylot. Okna mam drugie, ale nawet jak te podwójne są, to kocami, czy innymi szmatami muszę dziury zatykać, by to ciepło, co napalę w piecu, nie uciekało. Teraz jak napalę, to do rana nie wytrzyma. A zimą jeszcze gorzej. Żeby było szczelne, to inaczej by było.

      Zapytany czy proponowano mu inne mieszkanie socjalne mówi o Hołowczycach: - Ale mnie tam nie pasuje. Tu w Sarnakach mam pracę, znajomych, a tam co? Dzisiaj byłem ostatni dzień w pracy (rozmawiamy 31 października - ak), prace interwencyjne, przy rowach sprzątanie. Do sadu pójdę pomogę. Koledze porąbię drzewo, to da mi trochę na opał do domu. Każdy, jak coś chce, to wie gdzie mieszkam. A tam ani dojechać, bo autobusu nie ma, dojść też nie, bo to 8 km stąd. Dobrze, jak taka pogoda jak teraz, a zimą? No i tylko te Hołowczyce miałem do wyboru. Tu w gminie nie ma innego mieszkania. Wszystko posprzedawali. Kiedyś był pomysł budować jakiś budynek socjalny. Ja myślę o remoncie tego tutaj. Poprzedni wójt, po pożarze, mówił, że to się nie rozsypie, że do remontu nie nadaje. A nadzór budowlany mówił, że to mieszkanie jeszcze wójta przeżyje i wszystkich w gminie. Że wystarczy tylko spaloną górę ściągnąć, tą zalaną. Tam ogień poszedł górą, dół się w ogóle nie spalił. Ale tamten wójt to był taki, by tylko odepchnąć od siebie. Sąsiadce, która tu mieszkała obok, to po pożarze powiedział, by do córki do Anglii jechała.

      Wawryniuk zapytany o ewentualną pomoc rodziny czy opieki społecznej odpowiada:         - Mam rodzinę w Łosicach, w Warszawie. Ale każdy ma swoje problemy. Jak mam im na głowę jeszcze ja wchodzić. Staram się sam sobie radzić. Gdzie mnie zawołają do pracy idę. A opieka społeczna? Najchętniej by ręce umyła, zasiłek dany i już. Ale co to było - 360 zł? Jak się za to utrzymać? Opału nie dostaję, tak jak mówiłem u kolegi za drzewo pomagam. Bez kolegów ciężko by było. W 2016 roku nogę miałem złamaną, to koledzy zgłosili, tak by nikt się nie zainteresował. Karetka przyjechała, śniegu dowaliło wtedy, to dojść się nie dało, a jeszcze zejść po tych schodach... Jakoś sobie radzę, wodę na piecu zagotuję, jedzenie. Piec szczelny na szczęście, zagrożenia nie ma. Kolega kupił mi butlę gazową.

      Kolejny raz wspomina o remoncie: - Sam bym remont zrobił z kolegami, gdyby materiały jakieś dali. Bo samo odmalowanie nic nie da, ściany popękane. Tu znów sufit się zwalił, ale to jeszcze od tego zalania wodą. Dobrze, że mnie w domu nie było wtedy, bo by na mnie spadło i może zabiło. A skoro nadzór budowlany mówił, że ten budynek się utrzyma to po co go niszczyć?

      Elżbieta Kozioł, szefowa sarnackiego GOPS potwierdza, że pan Wawryniuk jest objęty opieka społeczną: - Proponowaliśmy kilka razy panu Arkowi przeprowadzkę do Hołowczyc, do mieszkania w budynku po starej szkole. Jest tam ciepło, jest umeblowane, jest woda i prąd, gaz tylko odkręcić i można mieszkać. Pan Arek nawet po pożarze był tam jedną noc, ale zrezygnował. Wrócił do Sarnak. Dostaje od nas zasiłek, pieniądze na opał. Trudno też w sumie młodego mężczyznę traktować jak dziecko i wszystko mu zapewnić.

     Na wątpliwości pana Arka kierownik GOPS odpowiada: - Do domu w Hołowczycach jest z Sarnak może 6 km. To nie jest duża odległość. Wiem, że niektórzy mieszkańcy rowerem zimą pokonują tą trasę. A teraz kiedy na dole jest Senior plus naprawdę co chwilę ktoś tam jeździ, kursują busy, dowożące pensjonariuszy. Pan Arek pracuje u nas na pracach społecznie użytecznych, od kwietnia do września, w tym roku było trochę dłużej. Wiemy też, że sobie dorabia, pomagając w sadach. Ale zimą tej pracy nie ma. Być może powodem niechęci do przeprowadzki jest to, że za to mieszkanie trzeba byłoby płacić, niedużo, około 150 zł. No i dochodzą rachunki za media. Tu w Sarnakach pan Arek mieszka za darmo. Innych socjalnych mieszkań nie mamy. A remont tego budynku? Dokładnie nie jestem pewna, czy budynek nie jest przeznaczony do rozbiórki. Tam nie bardzo jest co remontować raczej. Ale o to już trzeba by było pytać wójta.

 Zapytaliśmy łosicki nadzór budowlany, czy były podjęte jakieś decyzje po pożarze:

    "PINB w Łosicach informuje, iż w dniu 07.12.2015 r. inspektorzy PINB w Łosicach dokonali oględzin budynku mieszkalnego komunalnego konstrukcji drewnianej, uszkodzonego w wyniku pożaru w dniu 03.12.2015 r. Na miejscu ustalono, iż spalona część budynku (piętro i będący pod nim parter) nie nadawała się do użytkowania bez wykonania prac remontowych. W toku czynności administracyjnych zostało nałożone postanowienie o konieczności sporządzenia oceny stanu technicznego, sporządzonej przez osobę posiadającą odpowiednie uprawnienia budowlane. W lutym 2016 roku Urząd Gminy Sarnaki dostarczył taką ekspertyzę. W jej zaleceniach były zapisane wszystkie prace jakie powinny być przeprowadzone, aby budynek nadawał się ponownie do zamieszkania.W aktach sprawy znajduje się notatka z rozmowy telefonicznej przeprowadzonej z Wójtem Gminy Sarnaki w dniu 27.10.2017 r., który poinformował, iż zakończone zostały wszystkie prace remontowe przy budynku, a budynek nadaje się ponownie do zamieszkania.

Jeżeli w chwili obecnej występują nieprawidłowości dotyczące stanu technicznego tego budynku PINB w Łosicach w najbliższym czasie przeprowadzi kontrolę utrzymania obiektu budowlanego i podejmie stosowne kroki w celu wyegzekwowania odpowiedniego stanu technicznego.

Z poważaniem Sylwester Chwedczuk, Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego w Łosicach"

 

Anna Kondraciuk, fot AK

Reklama

Życie bez prądu. Mieszkanie w spalonym domu. komentarze opinie

  • gość 2019-12-03 12:22:36

    Nie ma co się dziwić że człowiek nie chce mieszkać w Hołowczycach.
    Jeżeli najbliżsi sąsiedzi nie tolerują konkurencji.

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Zatrudnimy kierowcę od zaraz

Zatrudnimy kierowcę od zaraz. Praca na dłuższy okres czasu. Kontakt 606354726


ODDŁUŻANIE GOSPODARSTW FIRM -

MASZ PROBLEM ZE SPŁATĄ KREDYTÓW? ZAPOŻYCZASZ SIĘ ABY SPŁACAĆ RATY KREDYTÓW HIPOTECZNYCH, LEASINGÓW? POMOŻEMY W ODDŁUŻENIU ! ZAPEWNIMY ODROCZENIE..


Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez kurierpodlaski.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Głos s.c. Jerzy Nowicki i Jacek S Wasilewski z siedzibą w Siemiatycze 17-300, Jana Pawła II

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"